Reklama

Reklama

Polscy politycy: Tusk "uratuje" Ukrainę?

Zaangażowanie Unii Europejskiej w mediacje na Ukrainie powinno być większe, uważają zgodnie politycy. Różnią się jednak w ocenie roli szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska, który w tej sprawie prowadzi konsultacje z przywódcami unijnymi.

Jarosław Kalinowski z PSL podkreśla, że nie powinien on dopuścić do przywrócenia normalnych relacji między krajami Unii a Rosją. - To jest rola Donalda Tuska. Trzeba wszystkim w Europie powiedzieć, że nie ma mowy na powrót do takich relacji, jakie były, bo uzależnienie się od surowców sprawiło, że dzisiaj Zachód rozkłada ręce i nic nie może - powiedział.

Reklama

Joachim Brudziński z PiS uważa, że do tej pory Donald Tusk był nieobecny w sprawie ukraińskiej ustępując miejsca przy stole negocjacyjnym przywódcom Niemiec i Francji. - Gdzie był Donald Tusk? - pyta i wskazuje, że ostatnie porozumienie z Mińska było bardzo niekorzystne dla Ukrainy.

Również Jarosław Gowin ze Sprawiedliwej Polski oczekiwał, że były polski premier wcześniej rozpocznie ofensywę dyplomatyczną. - Ja oczekiwałem, że Donald Tusk przynajmniej spróbuje rozepchnąć się łokciami, wywalczyć sobie jakąś mocniejszą pozycję. Na razie w sprawie Ukrainy Donald Tusk chowa głowę w piasek - powiedział.

"Tusk jako szef RE nie może wiele"

Innego zdania jest Rafał Grupiński z PO, który zauważa dużą aktywność Tuska, szczególnie w ostatnich dniach. Wskazuje na rozpoczęte konsultacje z przywódcami unijnych krajów i wizytę w Kijowie podczas uroczystości rocznicy wydarzeń na Majdanie.

Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu podkreśla, że rola szefa Rady Europejskiej nie pozwala na wiele, bo przewodniczący musi reprezentować różne zdania państw Unii Europejskiej. - Wiem, że on chciałby pewnie bardziej zaistnieć w tej sprawie, ale ta funkcja go ogranicza i daje mu taką rolę, jaką teraz wypełnia. Nic ponad to  - dodał polityk TR.

Rosja nie chce Tuska w negocjacjach?

Według Jerzego Wenderlicha z SLD, to Rosja nie chce dopuścić Tuska do rozmów w sprawie Ukrainy i wygodniej jej rozmawiać z przywódcami Francji i Niemiec niż z polskim szefem Rady Europejskiej. Mimo to Tusk powinien wysyłać takie sygnały, że chciałby pełnić rolę mediacyjną - dodał.

W ostatnim oświadczeniu Donald Tusk napisał, że zbliża się moment, w którym dyplomatyczne wysiłki na rzecz rozwiązania rosyjsko-ukraińskiego konfliktu będą już niewystarczające. Dlatego też - jak dodał - trwają rozmowy z unijnymi liderami na temat dalszych kroków Wspólnoty. Wyjaśnił, że chodzi zarówno o zwiększenie kosztów (rosyjskiej) agresji na Wschodniej Ukrainie, jak i pomoc w lepszym monitorowaniu przestrzegania rozejmu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje