Reklama

Reklama

​Piekło: Skład rządu na Ukrainie to śmiały eksperyment

"To rząd tymczasowy, techniczny. Składa się z przedstawicieli wszystkich sił opozycyjnych - działających legalnie w parlamencie i związanych z Euromajdanem. To dobry znak. Są to ludzie absolutnie z różnych wymiarów. To są z jednej strony doświadczeniu dyplomaci, ludzie z doświadczeniem w rządzeniu, są też ludzie zupełnie nowi. Będą się nawzajem uczyć i patrzeć na ręce innym" - mówi dyrektor fundacji Współpracy Polsko-Ukraińskiej Jan Piekło.

"Do tego będzie jeszcze dochodził Majdan, który będzie się uważnie przyglądał, by to co się pojawiło po rewolucji nie zostało puszczone z dymem. To dość śmiały eksperyment" - dodaje Piekło.

Jego zdaniem od Pomarańczowej Rewolucji (w 2004 r.) ludzie się przekonani, że politykom nie należy ufać. "Najważniejsze jest to, by patrzeć politykom na ręce. Oni nie będą dowierzać, będą sprawdzać. To daje nadzieję, że ten eksperyment powinien się udać. Majdan stał się nieformalnym parlamentem, radą kozacką, która w tej chwili stała się ważniejsza od normalnego, legalnego parlamentu, w którym jeszcze niedawno większość miała Partia Regionów" - podkreśla.

Reklama

"Ukraińscy politycy zrozumieli, że bez współpracy z ludźmi i ich poparcia są małe szanse na osiągnięcie czegokolwiek. Oni już nie będą pracować w taki sposób, jak w poprzednim systemie, który nie tworzył możliwości publicznej kontroli" - twierdzi.

Piekło podkreśla, że kandydat na premiera Arsenij Jaceniuk ma wieloletnie doświadczenie, był ministrem ekonomii i spraw zagranicznych. "Może nie ma charyzmy, ale jest sprawny technicznie" - ocenia.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje