Reklama

Reklama

"Odpowiedzialność za stabilizację sytuacji na Ukrainie spoczywa na UE"

Szef PE Martin Schulz podkreślił na szczycie UE w Brukseli, że odpowiedzialność za stabilizację sytuacji na Ukrainie spoczywa na Unii Europejskiej.

"Wszyscy odczuwamy ulgę, że porozumienie było możliwe" - powiedział Schulz podczas spotkania z przywódcami państw Unii Europejskiej w Brukseli, komentując uzgodnienia z Mińska w sprawie uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy. "Nie jesteśmy wprawdzie entuzjastami, ale naprawdę odczuwamy ulgę, że uzgodniono zawieszenie broni i potwierdzono porozumienie z Mińska z września ubiegłego roku. Teraz mamy plan działania" - oświadczył szef Parlamentu Europejskiego.

Reklama

Podkreślił, że na UE spoczywa tu wielka odpowiedzialność, bo Ukraińcy wyszli ponad rok temu na ulice, domagając się zaprowadzenia u siebie "europejskiego modelu". "Dlatego wzywam was do finansowego i gospodarczego wsparcia Ukrainy, aby ustabilizować kraj (...) Zreformowana i dobrze funkcjonująca Ukraina jest najlepszą odpowiedzią na agresję" - powiedział Schulz. 

Z kolei lider frakcji socjalistów w PE Gianni Pittella z Włoch ocenił w czwartek, że kompromis osiągnięty w Mińsku jest prawdopodobnie jedyną nadzieją na kompleksowe i trwałe porozumienia oparte na poszanowaniu zarówno integralności terytorialnej Ukrainy, jak i rosyjskojęzycznej mniejszości we wschodnich regionach tego kraju.

"Teraz wszystkie siły na miejscu powinny trzymać się tej umowy. Jeżeli ktoś naruszy rozejm, by zbojkotować porozumienie, będzie musiał się zmierzyć z odpowiedzialnością przed całym światem, z nieprzewidywalnymi konsekwencjami" - powiedział Pittella cytowany w komunikacie swojej frakcji.

Szef frakcji liberałów w PE Guy Verhofstadt z Belgii ocenił, że wieści płynące z Mińska to "znak kruchej nadziei", która nie może zostać zniszczona w ciągu trzech najbliższych dni, zanim zawieszenie broni wejdzie w życie. "UE musi się skoncentrować na wcielaniu porozumienia w życie, w szczególności na szybkim wycofaniu ciężkiego uzbrojenia i monitorowaniu granicy rosyjsko-ukraińskiej" - uważa Verhofstadt.

"Jeśli porozumienie Mińsk II ma przed sobą taką samą przyszłość, jak poprzednie porozumienie z Mińska, to możliwe są wszelkie opcje wspólnej odpowiedzi UE i USA" - ocenił specjalizujący się w tematyce rosyjskiej i ukraińskiej holenderski liberał Hans van Baalen.

Natomiast liderka frakcji Zjednoczonej Lewicy Europejskiej Gabriele Zimmer z Niemiec jest zdania, że porozumienie stanowi zarówno szansę, jak i zobowiązanie do znalezienia pokojowego rozwiązania dla wszystkich stron. "Wszystkie strony mają obowiązek wdrożenia uzgodnionych kroków w sposób szybki i konsekwentny" - podkreśliła polityk frakcji, uchodzącej za przychylniej nastawioną do Rosji niż pozostałe główne grupy polityczne w PE.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy