Reklama

Reklama

"Najgorszym scenariuszem byłaby rosyjska interwencja"

- Moskwa stara się wypracować nową strategię wobec Kijowa. Najgorszym scenariuszem byłaby interwencja na Ukrainie. To, co stało się w Kijowie to największa porażka Rosji od piętnastu lat - powiedział Witalij Portnikow, ukraiński politolog i dziennikarz.

- Nie wiem, jaka może być reakcja Rosji na ostatnie wydarzenia na Ukrainie. Dziś przyszła negatywna informacja od szefa rosyjskiego rządu (Dmitrija) Miedwiediewa, który powiedział, że obecne władze na Ukrainie nie mają legitymacji. To niepokojące. Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem byłoby to, gdyby dało się wypracować nowe, dobre relacje między narodem rosyjskim a nowym rządem ukraińskim - powiedział Portnikow.

Reklama

- Unia Europejska może tu być ważnym pośrednikiem w tych kontaktach. Najgorszym scenariuszem byłaby interwencja rosyjska. Trzeba przy tym przypomnieć, że w ramach porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Rosją, po rezygnacji Ukrainy z broni nuklearnej to USA i Rosja są gwarantami bezpieczeństwa i nienaruszalności terytorialnej Ukrainy. Jeśli Rosja zdecyduje się na interwencję, to pogwałci tę ugodę i może dojść do konfliktu między Stanami Zjednoczonymi a Rosją - ostrzegł politolog.

- Rosję mogą skłonić do interwencji zamieszki na wschodzie Ukrainy, jakieś problemy z Rosjanami, którzy są obywatelami Ukrainy, jakieś zamieszanie na Krymie i - to warto podkreślić - w Sewastopolu (port wojenny na Morzu Czarnym, znajduje się tam, do 2047 roku, baza rosyjskiej Floty Czarnomorskiej - na mocy porozumień zawartych między Ukrainą i Rosją - PAP) - to mógłby być powód rosyjskiej interwencji na wschodzie Ukrainy - wyjaśnił.

 - Dzisiejsza wypowiedź premiera Miedwiediewa, który powiedział, że uznanie nowych władz Ukrainy przez niektóre państwa zachodnie to "aberracja" jest dziwna. Przecież mamy faktyczną większość w parlamencie, a większość może nawet dokonywać zmian w prawie - powiedział dalej Portnikow.

"To największa polityczna porażka Rosji"

Pytany, czy wypowiedź ta jest aluzją do poglądu Zbigniewa Brzezińskiego, podzielanego przez wielu politologów, że "Rosja uważa niepodległa Ukrainę za aberrację historyczną" Portnikow odpowiedział: "Moim zdaniem dzisiejsza wypowiedź Miedwiediewa to aluzja do takiej tezy. Już bolszewicy głosili tezę, że wolna Ukraina może istnieć tylko dzięki przyjaźni z radzieckim proletariatem. W żadnych innych warunkach wolnej Ukrainy być nie może. Dla Putina i dla Miedwiediewa, dla obecnych władz Rosji nie ma żadnej innej tradycji historycznej niż tradycja radziecka". 

- Putin nie wypowiedział się jeszcze oficjalnie na temat zmian na Ukrainie, bo pozwala najpierw działać propagandzie, póki nie ma ostatecznego rozwiązania sytuacji. Zastanawia się też, co z tym zrobić. To, co stało się z ekipą (prezydenta Ukrainy Wiktora) Janukowycza to największa polityczna porażka Rosji od dziesięciu, piętnastu lat. Teraz władze rosyjskie próbują wypracować nową strategię, różne jej warianty - od inwazji, przez wariant, w którym doszłoby do oderwania wschodniej części Ukrainy, po takie rozwiązanie, w którym powstaną normalne, pokojowe kontakty między naszymi państwami. Ale inwazja na Ukrainę, byłaby tragiczna nie tylko dla niej, ale i dla samej Rosji - powiedział politolog.

Marta Fita-Czuchnowska

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Putin | Rosja | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje