Reklama

Reklama

Miller krytykuje ruch MSZ: To wyraz nadpobudliwości ministra

Wezwanie rosyjskiego ambasadora do MSZ to wyraz nadpobudliwości ministra spraw zagranicznych. Żyrinowski ma ugruntowaną opinię politycznego szaleńca i tego rodzaju gesty polskiego MSZ niepotrzebnie dowartościowują tę postać - ocenił Leszek Miller.

Ambasadora Rosji poproszono o wyjaśnienia w sprawie słów Władimira Żyrinowskiego, lidera nacjonalistycznej Liberalno-Domokratycznej Partii Rosji, który w telewizyjnym wywiadzie mówił, że Władimir Putin podjął już decyzję o rozpoczęciu III wojny światowej, a w przypadku konfliktu zbrojnego kraje bałtyckie i Polska zostaną "zmiecione z powierzchni ziemi".

Reklama

Szef SLD zauważył, że ukraińskie MSZ nie żądało od polskiego ambasadora w Kijowie wyjaśnień na temat wypowiedzi Janusza Korwin-Mikkego, jakoby Polska powinna zająć zachodnią Ukrainę.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje