Reklama

Reklama

Łukaszenka: USA mają swój udział w konflikcie na Ukrainie

Zdaniem prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki Stany Zjednoczone mają swój udział w konflikcie na Ukrainie.

"Należy mieć na uwadze, że stworzono ogromne tornado i prądy powietrzne wciągają w tę trąbę Rosję i nas. W czyim to leży interesie?(...)  Nie w interesach Europejczyków. To Wujek Sam zza oceanu nieustannie nas popycha do tej masakry" - oświadczył w wywiadzie, udzielonym jeszcze przed podpisaniem w piątek w Mińsku protokołu o wstrzymaniu ognia na Ukrainie. Według Łukaszenki także na Ukrainie jest wielu polityków, którzy "ściśle wypełniają to zamówienie".

Reklama

Białoruski prezydent uważa, że od wspomnianej "trąby powietrznej" należy się odsunąć, gdyż "Amerykanie nie będą tam walczyć przeciwko nam i Rosji, oni chcą naszymi rękami niszczyć naszych ludzi, bo przecież na Ukrainie żyją nasi ludzie".

Jego zdaniem politycy powinni "stanąć na linii podziału" i powstrzymać wojnę.

Łukaszenka zwrócił uwagę, że strona amerykańska nie wzięła udziału w mińskim spotkaniu Ukraina-UE-Unia Celna (Rosja, Białoruś, Kazachstan) 26 sierpnia, ale być może nie musiała, bo jej interesów "pilnują w Europie odpowiedni ludzie, w tym (szefowa unijnej dyplomacji) Catherine Ashton".

"Widzicie, że obecnie choćby nie wiem jak Europa kręciła i wykręcała się, to (kanclerz Niemiec Angela) Merkel, (prezydent Francji Francois) Hollande i inni są zmuszeni podążać kursem polityki USA" - oznajmił.

Białoruski prezydent podkreślił też, że regiony Ukrainy powinny uzyskać znaczną samodzielność, co należy zapisać w konstytucji.

"A jak to nazwać: decentralizacja, federalizacja albo czyjaś autonomia - to już kwestia wtórna. Ale to należy omówić później, nie przy wtórze kanonad, armat i odrzutowców" - oświadczył.

Łukaszenka opowiadał się wcześniej przeciwko federalizacji Ukrainy. W kwietniu mówił, że jest przeciwny takiemu rozwiązaniu, bo oznaczałoby ono "jutrzejszy pełny rozpad Ukrainy".

Przedstawiciele Ukrainy oraz samozwańczych republik z Doniecka i Ługańska podpisali w piątek na spotkaniu grupy kontaktowej Ukraina-Rosja-OBWE w Mińsku protokół o zawieszeniu broni w Donbasie od godz. 18 (17 czasu polskiego). Ukraiński prezydent Petro Poroszenko nakazał wstrzymanie ognia we wschodnich obwodach kraju. Separatyści z kolei zastrzegli, że podpisanie protokołu o wstrzymaniu ognia nie oznacza, iż rezygnują z dążeń do odłączenia się od Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje