Reklama

Reklama

"FT": Polityka Putina zapewnia NATO rację bytu

W ramach NATO żywa była niedawno debata o przyszłej roli Sojuszu po zakończeniu misji bojowej w Afganistanie z końcem tego roku. Jednak za sprawą prezydenta Rosji Władimira Putina Sojusz zyskuje solidną rację bytu - pisze "Financial Times" przed szczytem NATO.

W artykule redakcyjnym, który ukazał się we wtorek, dziennik zaznacza, że NATO w najbliższych latach nie powinno tracić z oczu konfliktów na Bliskim Wschodzie, gdzie konieczna może być operacja pod dowództwem USA w celu zahamowania działań dżihadystów z Państwa Islamskiego. "Ale podstawową rolą Sojuszu jest powrót do tego, czym był on w czasie zimnej wojny: terytorialnej obrony Europy przed ewentualną agresją państwa na państwo ze strony Moskwy" - podkreśla "FT". Dodaje, że przywódcy Sojuszu na szczycie NATO w tym tygodniu w Walii muszą określić, w jaki sposób ma to zostać osiągnięte.

Gazeta odnotowuje, że nawet po zestrzeleniu w lipcu malezyjskiego samolotu pasażerskiego przez prorosyjskich separatystów, niemal na pewno z użyciem dostarczonego przez Moskwę sprzętu, "wśród krajów członkowskich widoczny jest podział na jastrzębie chcące zdecydowanego stanowiska wobec Rosji i kraje, które obawiają się zrażania do siebie Kremla".

Reklama

Według "FT" najpoważniejsza dyskusja dotyczy obecnie tego, jak powinna wyglądać obecność wojskowa NATO we wschodniej Europie. Jak przypomina londyńska gazeta, NATO jest zobowiązane do przyjścia z pomocą zaatakowanemu krajowi członkowskiemu. Na zbliżającym się szczycie NATO musi - w przypadku Polski, Estonii, Łotwy i Litwy - wzmocnić to zobowiązanie, zarówno uspokajając te kraje, jak i działając jako wyraźny czynnik odstraszający wobec Moskwy.

"FT" przypomina, że NATO niechętnie odnosiło się do prośby Polski z marca o rozmieszczenie na jej terytorium 10 tys. żołnierzy na stałe. Obawiano się, że może to naruszyć m.in. zasady aktu założycielskiego Rady NATO-Rosja. W zamian NATO złoży "luźniejsze zobowiązanie", tworząc brygadę "wysokiej gotowości" liczącą 4 tys. żołnierzy, którzy w razie zagrożenia mogą być rozmieszczeni w ciągu godzin.

"Choć to z pewnością lepsze niż nic, byłoby bardziej pożądane, gdyby NATO na stałe rozmieściło więcej żołnierzy w regionie" - ocenia "Financial Times". Odpowiadając na ewentualne argumenty niektórych krajów, że stała obecność wojskowa naruszyłaby istniejące traktaty, dziennik podkreśla, że "naiwnie nie biorą one pod uwagę faktu, iż na Ukrainie Putin już podkopał podstawowe zasady relacji międzynarodowych".

"Rozpoczynający się w tym tygodniu szczyt wyznacza początek nowej epoki dla NATO. Ekspedycyjne operacje w Afganistanie, Libii i w Rogu Afryki dobiegają końca lub już wygasły. Rozpoczyna się wyzwanie odpierania rosyjskiego rewanżyzmu" - podsumowuje "Financial Times".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje