Reklama

Reklama

"Donbas stanie się współczesną Spartą"

Ekspert ds. ukraińskich z Atlantic Council Adrian Karatnycky ocenia, że Donbas stanie się "współczesną Spartą", gotową zagrozić Kijowowi.

"Otwarta do przyszłego roku granica (z Rosją na terenach opanowanych przez separatystów, jak przewiduje czwartkowe porozumienie z Mińska - red.) pozwoli Rosji zbudować potężny wojskowo Donbas jako państwo satelickie, z rosyjskimi i donbaskimi bojownikami, wyposażonymi w nowoczesną broń. To będzie taka współczesna Sparta, gotowa w razie potrzeby zagrozić Ukrainie" - ocenił Karatnycky.

Krytykując zawarte w Mińsku porozumienie w sprawie uregulowania konfliktu na wschodzie Ukrainy, ekspert wskazał, że nie zawiera ono żadnego harmonogramu demilitaryzacji Donbasu. "Nie ma porozumienia o wycofaniu setek czołgów (...) czy transporterów opancerzonych. Jest tam tylko o wycofaniu cudzoziemców oraz nielegalnych formacji" - zauważył ekspert.

Reklama

Nie ma więc mowy o Rosjanach, którzy staną się - zdaniem Karatnycky'ego - mieszkańcami Donbasu i zatrzymując broń "mogą być przemianowani na legalne +milicje+ zdecentralizowanego Donbasu". Nie będą uważane za nielegalne, ponieważ - zdaniem eksperta - zostaną zalegalizowane za zgodą nowych wybranych lokalnych władz Donbasu.

"To za rok lub dwa umożliwi (prezydentowi Rosji Władimirowi) Putinowi wydanie tym siłom rozkazu marszu na Kijów i twierdzenie, że nie jest to inwazja, ale kolejny zamach stanu na Ukrainie, dokonywany przez lokalnych urzędników ukraińskich i mieszkańców wschodniej Ukrainy, oburzonych prozachodnią polityką władz w Kijowie" - zakończył Karatnycky.

Prezydenci Rosji, Ukrainy i Francji, Putin, Petro Poroszenko i Francois Hollande oraz kanclerz Niemiec Angela Merkel wynegocjowali w Mińsku porozumienie w sprawie zawieszenia broni na wschodzie Ukrainy między siłami ukraińskimi a prorosyjskimi separatystami. Rozejm ma obowiązywać od północy z soboty na niedzielę czasu kijowskiego (godz. 23 w Polsce).

Porozumienie zakłada przywrócenie całkowitej kontroli nad granicą państwową przez rząd Ukrainy w całej strefie konfliktu, ale dopiero "pod koniec 2015 roku" i uzależnia to od przeprowadzenia reform konstytucyjnych na Ukrainie (wraz z wejściem w życie nowej konstytucji przewidującej decentralizację), a także przyjęcia stałego ustawodawstwa o szczególnym statusie oddzielnych rejonów obwodów donieckiego i ługańskiego.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje