Reklama

Reklama

Zwrot w sytuacji na Ukrainie po Soczi? "Taka przypadkowa zbieżność dat..."

​Jacek Saryusz-Wolski (PO) ocenił w czwartek, że władze Ukrainy grają na czas w relacjach z Unią Europejską przygotowując równolegle wariant siłowy. "Stanowisko Wiktora Janukowycza wydaje się być nieprzejednane" - powiedział Saryusz-Wolski po powrocie z Kijowa.

W ostatnich dniach Saryusz-Wolski wraz z grupą polskich europosłów przebywał na Ukrainie, gdzie spotkał się m.in. z przedstawicielami władzy, opozycji oraz z hierarchami kościelnymi.   

Reklama


Stanowisko Janukowycza wydaje się nieprzejednane      

"Stanowisko prezydenta Ukrainy wydaje się być nieprzejednane, tak odczytuje to Majdan. Jest to pokryte bogatą retoryką o dobrych chęciach i o rozwiązaniach pokojowych. Natomiast fakty są następujące: prześladowania trwają. Samej tej nocy 23 samochody demonstrantów zostały spalone, są aresztowania, prześladowania, uprowadzenia" - powiedział Saryusz-Wolski na konferencji prasowej w Sejmie.       

Jak ocenił, prezydent Janukowycz nie jest chory (jego administracja podała, że ma ostre zapalenie dróg oddechowych), a zwolnienie jest elementem prowadzonej przez Janukowycza gry. "Prezydent udał się na chorobowe - mój komentarz: to jest element gry, a nie rzeczywista choroba, ale oczywiście bardzo trudno to udowodnić" - powiedział Saryusz-Wolski.       

"Taka przypadkowa zbieżność dat", "przygotowywany wariant siłowy"

Skrytykował też uchwaloną przez ukraiński parlament ustawę o amnestii, oceniając, że jest ona ograniczona co do osób, warunkowa i limitowana do 15 dni. "Jeżeli dodać do tych 15 dni chorobowe to wychodzi 23 lutego, czyli koniec Soczi, taka przypadkowa zbieżność dat" - powiedział Saryusz-Wolski.       

Jak ocenił, władze Ukrainy grają na czas w relacjach z Unią Europejską. "Wszystkie fakty, które mamy z wiarygodnych i potwierdzonych źródeł mówią o tym, że przygotowywany jest wariant siłowy. Zwiększane są kontyngenty policji i Berkutu, jednocześnie jednostki armii przenoszone są dekretem prezydenta w skład sił policyjnych" - wyliczał Saryusz-Wolski. Jak stwierdził, to co dzieje się na ulicach Kijowa budzi skojarzenia ze stanem wojennym w Polsce.       

"Nastrój naszej delegacji wracającej stamtąd jest taki, że nadchodzi czas działania" - powiedział Saryusz-Wolski. Jak mówił, konkluzja jest taka, że Unia "musi wkroczyć aktywnie w tę sytuację w roli mediatora, świadka, bo obie strony kompletnie sobie nie ufają". Podkreślał, że dialog jest potrzebny, by osiągnąć rozwiązanie pokojowe. "Byłem w jednym z namiotów, gdzie wykrzyczano nam w twarz, że proszę o działania, nie o słowa" - relacjonował europoseł.       

Przypomniał, że Polska, w tym m.in. premier Donald Tusk, podjęła ofensywę dyplomatyczną, by doprowadzić do rozwiązania pokojowego, nie siłowego. "Obawiamy się, że zainteresowanie Ukrainą może maleć w części UE, tak że ta ofensywa jest ze wszech miar potrzebna i, mamy nadzieję, skuteczna. Wykorzystujemy do tego normalne międzyrządowe kanały, ale również kanały naszej frakcji politycznej Europejskiej Partii Ludowej, nie przypadkiem ta wizyta się w Brukseli zaczęła od rozmowy premiera z przewodniczącym Barroso" - mówił.       

"Zakończyć przemoc, jeśli nie..."

Przypomniał, że frakcja w PE, do której należy PO, przyjęła w poniedziałek rezolucję, której tytuł brzmi: "Zakończyć przemoc, jeśli nie - sankcje". Poinformował jednocześnie, że obecnie przygotowuje rezolucję Parlamentu Europejskiego, która ma być dyskutowana we wtorek lub w środę w najbliższym tygodniu na sesji plenarnej w Strasburgu.       

Odnosząc się do ewentualnych sankcji, które mogłaby nałożyć UE, mówił z kolei, że "sankcje, to coś takiego, jak broń atomowa, ważne, by ją mieć, by była wiarygodna w sensie ewentualnego użycia, natomiast najlepiej, by była nieużywana".       

Ukraiński parlament uchwalił w środę bardzo późnym wieczorem ustawę o amnestii przygotowaną przez prezydencką Partię Regionów. Opozycja oświadczyła, że nie uzna tego aktu, gdyż został przyjęty niezgodnie z procedurami. Ustawa przewiduje, że amnestia zacznie obowiązywać dopiero wtedy, gdy przeciwnicy rządu opuszczą zajmowane przez nich budynki administracji państwowej w Kijowie i innych miastach Ukrainy. Opozycja domaga się bezwarunkowej amnestii dla uczestników protestów antyrządowych.

Dowiedz się więcej na temat: Berkut | Majdan

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy