Reklama

Reklama

Żołnierze rosyjscy otworzyli ogień w czasie ataku na ukraiński posterunek na Krymie: nie ma rannych

Żołnierze rosyjscy otworzyli w poniedziałek ogień w czasie zajmowania siedziby batalionu transportu samochodowego Marynarki Wojennej Ukrainy pod Bachczysarajem na Krymie. Nikt nie został ranny - podała agencja Interfax-Ukraina.

Agencja powołała się na przedstawicieli dowództwa ukraińskiej jednostki. Dowódca batalionu rozpoczął negocjacje z napastnikami.

Wcześniej siły rosyjskie postawiły kolejne ultimatum żołnierzom ukraińskim zablokowanym w dwóch obiektach wojskowych. Żądania Rosjan dotyczą bazy rakietowej w Eupatorii oraz jednostki piechoty morskiej w Kerczu.

Reklama

Ta pierwsza baza ma, zgodnie z żądaniem Rosjan, poddać się dzisiaj do godziny 22, natomiast ta druga ma czas na podjęcie decyzji do 16 marca, czyli do dnia referendum. Mieszkańcy Krymu mają w nim zdecydować, czy chcą, by Półwysep wszedł w granice Federacji Rosyjskiej. 

Władze ukraińskie oraz wspólnota międzynarodowa uznają zapowiadane referendum za bezprawne i nie zamierzają akceptować jego wyników. W rękach Rosjan znajdują się już trzy najważniejsze lotniska wojskowe na Krymie - baza lotnicza w Belbeku, lotnisko w Dżankoj oraz w Nowofiodorowce, niedaleko Eupatorii. 

Dowiedz się więcej na temat: Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy