Reklama

Reklama

Zagrożenie ze strony Rosji. "UE musi dać jasny sygnał na Wschód"

Unia Europejska musi dać jasny sygnał krajom Partnerstwa Wschodniego, że jest gotowa chronić je przed zagrożeniem z Rosji. Na taki wynik majowego szczytu w Rydze liczy wiceszefowa Zielonych w Parlamencie Europejskim Rebecca Harms.

21 i 22 maja w łotewskiej stolicy odbędzie się spotkanie przywódców krajów Wspólnoty oraz państw objętych unijną inicjatywą.  Rebecca Harms, zajmująca się w europarlamencie sprawami wschodnimi, podkreśla, że w momencie, gdy Rosja prowadzi ciągłą strategię podważania unijnych wartości - co widać przede wszystkim na Ukrainie.

Reklama

- Wspólnota musi wykazać się większą pewnością siebie w polityce wschodniej. Jej zdaniem, niektóre państwa członkowskie, a także zwykli obywatele coraz bardziej wątpią w europejską strategię w tym zakresie, czasem nawet bardziej niż w podejście, jakie ma Rosja. - My, zamiast wątpić w europejskie idee, powinniśmy jasno dać do zrozumienia, że mamy pomysły na to, jak wspierać kraje w naszym sąsiedztwie, ponieważ one na to zasługują - powiedziała europosłanka. 

"Na Ukrainie ludzie umierają pod sztandarem europejskiej flagi"


Harms uważa także, że na szczycie w Rydze należy ustalić konkretny plan zmian w reżimie wizowym wobec Ukrainy i Gruzji. Kraje te liczyły na to, że już wtedy zapadnie decyzja o zniesieniu wiz, ale takiego kroku nie zaleca jeszcze Komisja Europejska. Zdaniem Brukseli, władze w Tbilisi i Kijowie dokonały znaczących postępów, ale to wciąż za mało, by zrezygnować z obowiązku wizowego. - Na Ukrainie ludzie umierają pod sztandarem europejskiej flagi, a my nie pozwalamy im łatwo podróżować do Europy. To niesamowite - powiedziała Harms.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje