Reklama

Reklama

"Wojna nerwów" w Mińsku. Rozmowy ws. Ukrainy dobiegają końca

Rozmowy w Mińsku przywódców Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji zbliżają się do końca. Media - powołując się na swoje źródła - poinformowały, że dokument, który ma być podpisany, jest już uzgodniony w 80 procentach.

Dokument mający zapewnić pokój w Donbasie ma zawierać 12-13 punktów. Po podpisaniu przez przywódców w Pałacu Niepodległości powinni go zaakceptować uczestnicy Grupy Kontaktowej, którzy rozmawiają w innym budynku rządowym. 

Reklama

"Jest nadzieja, że może zostać podpisane porozumienie przez grupę kontaktową" - poinformowało źródło dyplomatyczne, dodając, że porozumienie miałoby dotyczyć "konkretnej realizacji porozumienia z Mińska z 5 września".

W protokole z 5 września członkowie grupy kontaktowej oraz przedstawiciele prorosyjskich separatystów zobowiązali się m.in. do wstrzymania ognia w Donbasie i uwolnienia jeńców oraz umożliwienia dostarczania pomocy humanitarnej.

Spotkanie przywódców Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji rozpoczęło się w białoruskiej stolicy wczoraj wieczorem. Rozmowy dotyczące uregulowania sytuacji na południowym wschodzie Ukrainy trwają już ponad 13 godzin. W pracach Grupy Kontaktowej biorą udział przedstawiciele separatystów z Donbasu.

Kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz prezydenci Francois Hollande, Petro Poroszenko i Władimir Putin trzymają w napięciu kilkuset dziennikarzy zgromadzonych w Pałacu Niepodległości na wynik szczytu.

Według niepotwierdzonych informacji, szczyt w Mińsku ma trwać tak długo, aż uda się wypracować konkretne porozumienie dotyczące Donbasu. Media poinformowały, że równocześnie w innym budynku rządowym trwają rozmowy Grupy Kontaktowej do Spraw Ukrainy.

Niewykluczone, że uczestnicy obu spotkań prowadzą wymianę korespondencji, by uzgodnić szczegóły ewentualnego porozumienia czy dokumentu końcowego. Niemiecka kanclerz oraz prezydenci: Francji i Ukrainy zapewne z opóźnieniem przybędą na dzisiejszy szczyt Unii Europejskiej w Brukseli który też ma być poświęcony sytuacji w Donbasie.

Uczestniczący w spotkaniu przywódcy wyszli do dziennikarzy tylko raz, by zrobić pamiątkowe zdjęcie. 

W nocy przedstawiciel prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki, Wałerij Czałyj informował, że rozmowy potrwają jeszcze 5-6 godzin. "Przed nami kolejne 5-6 godzin pracy. Co najmniej. Ale nie powinniśmy wyjść bez porozumienia o bezwarunkowym zawieszeniu broni. Trwa wojna nerwów" - napisał Czałyj na Facebooku.

W środę wieczorem szef białoruskiej dyplomacji Uładzimir Makiej mówił, że w rozmowach kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydentów Francois Hollande'a, Władimira Putina i Petra Poroszenki są postępy.

- Są postępy w rozmowach, ale na razie trudno powiedzieć, kiedy się one zakończą - zastrzegł Makiej, cytowany przez agencję BiełTA.

Spotkanie rozpoczęło się w wąskim gronie samych przywódców, ale po godzinie dołączyli do nich ministrowie spraw zagranicznych.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje