Reklama

Reklama

Wlk. Brytania: Minister potwierdza wyjazd doradców na Ukrainę

Minister obrony Wielkiej Brytanii potwierdził, że jego kraj wyśle na Ukrainę misję wojskową. Wczoraj premier David Cameron zapowiedział, że brytyjscy doradcy wojskowi udadzą się na Ukrainę w najbliższych miesiącach. Z wypowiedzi ministra Michaela Fallona wynika, że Wielka Brytania znalazła się w grupie państw wspierających obronność Ukrainy, a nie tylko same sankcje i dyplomatyczne inicjatywy pokojowe.

Minister obrony Michael Fallon podkreślił w Izbie Gmin, że wysłanie brytyjskich żołnierzy nie zmieni dotychczasowych zasad pomocy dla Ukrainy: "Udzielamy dodatkowej nie-śmiercionośnej pomocy, wysyłając doraźne zespoły szkoleniowe. Liczba tych żołnierzy wyniesie około 75" - powiedział.

Brytyjscy doradcy mają pozostawać z dala od linii frontu. Ale minister Fallon ujawnił, że Londyn rozważa też kolejne prośby ukraińskich władz o wsparcie, co może sugerować, że Wielka Brytania zajęła stanowisko odmienne od Francji i Niemiec, przeciwnych dozbrojeniu Ukrainy. "Będziemy blisko współpracować w z kluczowymi sojusznikami poprzez wspólną komisję ukraińsko-brytyjsko-kanadyjsko-amerykańską" - podkreślił minister Fallon.

Reklama

Jeden z posłów opozycji ostrzegał przed stopniowym wciąganiem Wielkiej Brytanii w wojnę i apelował o poważny wysiłek na rzecz demilitaryzacji wschodniej Ukrainy. "Myślę, że trzeba by spytać, kto zmilitaryzował wschodnią Ukrainę? Kto wysłał broń, czołgi i ciężką artylerię przez granicę?" - odparł na to minister Michael Fallon, choć przyznał, że konflikt da się zakończyć tylko droga dyplomatyczną.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy