Reklama

Reklama

Władimir Putin wzywa Ukraińców do złożenia broni

Prezydent Rosji liczy na to, że ukraińskie wojska szybko złożą broń i opuszczą otoczone miasto Debalcewe. To właśnie tam, mimo obowiązującego zawieszenia broni, toczą się teraz ciężkie walki.

Władimir Putin, który jest w Budapeszcie, wyraził nadzieję, że władze Ukrainy pozwolą swoim żołnierzom złożyć broń w otoczonym przez separatystów mieście na wschodzie kraju i że żołnierze będą mogli bezpiecznie wrócić do domów.

Reklama

“Mam nadzieję, że ukraińskie władze nie zakażą ukraińskim żołnierzom złożenia broni" - powiedział podczas konferencji prasowej w stolicy Węgier.

Ustanie walk w Debalcewe zależy od władz Ukrainy - tak mówił rosyjski prezydent. Putin zasugerował w Budapeszcie, że winę za nasilenie walk ponosi strona ukraińska i wyraził nadzieję, że obie strony konfliktu będą przestrzegać obowiązującego od niedzieli zawieszenia broni.

Putin powiedział też, że na Ukrainę już dostarczono z zewnątrz ciężką broń. Odpowiedział w ten sposób na pytanie jednego z dziennikarzy o możliwość dozbrajania ukraińskiej armii przez Amerykanów. Putin nie powiedział, kto miał dostarczyć broń. Podkreślił za to, że niezależnie, kto to robi, zawsze kończy się to źle, bo efektem są ofiary cywilne.

Wieczorem ukraiński sztab przyznał, że Kijów stracił kontrolę nad znaczną częścią Debalcewe. Zaciekłe walki o miasto trwają od zeszłego tygodnia.

Sztab operacji antyterrorystycznej poinformował, że przez cały dzień separatyści atakowali Debalcewe. Miasto było ostrzeliwane, posterunki atakowane, do Debalcewa przeniknęły grupy dywersyjne. Ogółem takich przypadków było 40. Żołnierze stawiali opór.

Jedna z grup wpadła w zasadzkę i po zaciekłej walce musiała się poddać. Prowadzone w pobliskim Soledarze rozmowy, w których uczestniczyli bojówkarze oraz przedstawiciele rosyjskich i ukraińskich wojsk, nie przyniosły żadnego efektu - separatyści nie zgodzili się na wstrzymanie ognia twierdząc, że nie mają kontaktu ze swoimi oddziałami.

Przerwa w walkach miała pozwolić na przyjazd obserwatorów OBWE.

Tymczasem Rada Bezpieczeństwa ONZ wezwała we wtorek wszystkie strony konfliktu na wschodzie Ukrainy do zaprzestania walk i przestrzegania porozumienia pokojowego.

"Członkowie Rady Bezpieczeństwa wyrażają ubolewanie, że mimo ogłoszenia zawieszenia broni 15 lutego przemoc jest kontynuowana w ostatnich dniach w niektórych częściach wschodniej Ukrainy" - głosi oświadczenie, przygotowane przez Wielką Brytanię.

Rada Bezpieczeństwa wyraziła poważne zaniepokojenie kontynuacją walk w mieście Debalcewe i wokół niego.

Dowiedz się więcej na temat: Władimir Putin | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy