Reklama

Reklama

W rosyjskich mediach obrona aneksji Krymu

"Krym pozostanie rosyjski" - tak tytułuje jeden ze swoich wywiadów "Rossijskaja Gazieta". Dziennik w rozmowie z sewastopolskim senatorem Andriejem Sobolewem przypomina, że dwa lata temu odbyło się referendum, które przesądziło o włączeniu półwyspu do Rosji.

Prorosyjski senator stwierdza, że 16 marca 2014 roku mieszkańcy Krymu gremialnie opowiedzieli się za przyłączeniem do Federacji. Opowiada też o tym jak ludzie z entuzjazmem przygotowywali się do referendum.

Senator zapomniał o żołnierzach

Nie wspomina jednak o obecności uzbrojonych, rosyjskich żołnierzy na ulicach i w najważniejszych urzędach.

"Nie mogliśmy zdradzić mogił swoich bliskich, zapomnieć o krwi przelewanej przez 200 lat i zapomnieć o zwycięstwach, które dokonały się od czasów imperium rosyjskiego" - cytuje wypowiedź polityka "Rossijskaja Gazieta".

"Sewastopol - rosyjskie miasto na zawsze pozostanie rosyjskie" - stwierdza Sobolew.

Reklama

"Sankcje wyszły Rosji na dobre"

Z kolei w "Moskiewskim Komsomolcu" politolog Oleg Bondarienko tłumaczy, że aneksja Krymu pokazała całemu światu jak Rosja potrafi bronić własnych interesów. Ekspert sugeruje, że zachodnie sankcje, które dotknęły jego kraj wyszły na dobre rosyjskiej gospodarce i skonsolidowały scenę polityczną.

W opinii Bondarienki została także obnażona obłuda opozycji, której zarzuca "zdradziecką gnuśność".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy