Reklama

Reklama

USA: Dyrektor wywiadu za dostarczeniem broni na Ukrainę

James Clapper, dyrektor wywiadu Stanów Zjednoczonych, powiedział w poniedziałek, że jest za wysłaniem broni na Ukrainę, zaznaczył jednak, że decyzja należy do polityków, nie do niego. Dodał, że nie wie, kto zabił Borysa Niemcowa, ale nie wykluczył powiązań Kremla z tą zbrodnią.

"Opowiadam się za dostarczeniem Ukrainie broni defensywnej, głównie po to, by podnieść (ukraińskie) morale. Ale podkreślam, to moje prywatne zdanie. Ta kwestia jest przedmiotem dyskusji wśród politycznych decydentów" - powiedział Clapper, występując w waszyngtońskim think tanku Radę Stosunków Zagranicznych (CFR).

Reklama

Administracja USA od dłuższego czasu rozważa dostarczenie broni ukraińskim siłom rządowym, by pomóc im w walce ze wspieraną przez Rosję rebelią na wschodzie Ukrainy. Apelują o to do prezydenta Baracka Obamy kongresmeni z obu partii, za takim rozwiązaniem opowiada się też nowy szef Pentagonu Ashton Carter. Prezydent podkreśla, że ta możliwość zostanie rozważona, o ile porażką zakończą się wysiłki dyplomatyczne, by rozwiązać konflikt na Ukrainie.

"Pierwszym i najważniejszym celem polityki zagranicznej Rosji jest kontrolowanie przestrzeni byłego Związku Radzieckiego" - powiedział Clapper. Jednak pytany, czy obawia się, że Moskwa zagrozi też krajom bałtyckim, powiedział, że sytuacja tych państw jest diametralnie różna od sytuacji Ukrainy ze względu na ich członkostwo w NATO, które działa odstraszająco. "Nie oznacza to jednak, że Rosja nie będzie używać (wobec tych państw) miękkiej siły (tzw. soft power), np. w formie szpiegostwa czy propagandy informacyjnej" - powiedział.

Clapper był też pytany o śmierć zastrzelonego w piątek w Moskwie lidera rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa, a także o ocenę tezy, że zabójstwo to zostało zlecone przez rosyjskiego prezydenta Władimira Putina lub jego sojuszników w Rosji.

"Taka teoria jest oczywista" - powiedział Clapper, przypominając, że w Rosji istnieje powiedzenie: "jeśli masz problem, pozbądź się człowieka, a pozbędziesz się problemu". Przypomniał też, że pewne osoby na Kremlu sugerowały nawet, że za śmiercią Niemcowa stoją USA.

Clapper podkreślił, że USA nie wiedzą, kto popełnił zabójstwo. Historia pokazuje, że "być może nigdy się tego nie dowiemy", ale "jestem pewien, że Putin osobiście będzie prowadził śledztwo" - dodał ironicznie.

Z Waszyngtonu Inga Czerny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne