Reklama

Reklama

Unia Europejska czeka na zawieszenie broni na Ukrainie

Unia Europejska czeka na zawieszenie broni na Ukrainie i odkłada do marca decyzję o nowych sankcjach wobec Rosji. Europejscy przywódcy na szczycie w Brukseli sceptycznie mówili o podpisanym w Mińsku porozumieniu. Szef Rady Europejskiej Donald Tusk ostrzegł, że jeśli nie będzie ono przestrzegane, sankcje zostaną zaostrzone.

Sceptycyzm co do trwałości rozejmu, który został uzgodniony w Mińsku, można było usłyszeć niemal w każdej wypowiedzi. "To porozumienie jest bardzo kruchym porozumieniem" - mówiła premier Ewa Kopacz.

Reklama

"Teraz konieczne jest przełożenie słów zapisanych na papierze na czyny" - powiedział szef Rady Europejskiej Donald Tusk i dodał, że Unia tym razem jest ostrożna po złych doświadczeniach z wrześniowego porozumienia z Mińska, które nie było przestrzegane. "Nasze zaufanie w dobrą wolę prezydenta Putina jest ograniczone" - podkreślił szef Rady. 

Na razie zdecydowano, że stare sankcje dyplomatyczne, uzgodnione przez unijnych ministrów spraw zagranicznych na początku tygodnia, wejdą w życie w najbliższy poniedziałek. Te sankcje nie są szczególnie dotkliwe - do czarnej listy dopisanych zostanie 19 osób, w tym pięciu rosyjskich polityków. Ale na tym nie koniec.

"Komisja przygotowuje scenariusz na tak zwaną złą pogodę" - mówiła premier Ewa Kopacz. Zestaw nowych, zaostrzonych sankcji gospodarczych ma być gotowy do przyszłego miesiąca, gdyby Rosja złamała wczorajsze porozumienie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy