Reklama

Reklama

Ukraina: Zamieszanie wokół rozmów pokojowych

Kolejna runda rozmów pokojowych w sprawie rozwiązania kryzysu na wschodzie Ukrainy odbędzie się w najbliższy wtorek w Mińsku - poinformował w sobotę prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Separatyści mówią, że chcieliby, aby do spotkania doszło w piątek.

- Doszliśmy do wstępnego porozumienia, że spotkanie w Mińsku odbędzie się 9 grudnia - oświadczył Poroszenko podczas wizyty w mieście Czuhujiw w obwodzie charkowskim. Podkreślił, że Ukraina oczekuje, iż wcześniejsze porozumienia, zawarte we wrześniu w stolicy Białorusi, będą przestrzegane. Chodzi m.in. o wycofanie ze strefy walk ciężkiego uzbrojenia.

- Zadanie, które stawia dziś sobie Ukraina, to zatwierdzenie grafiku implementacji mińskich porozumień. Chodzi o to, by 9 grudnia było dniem ciszy artyleryjskiej, i żebyśmy w ciągu 30 dni wyszli na linię, która wskazana jest w mińskim protokole - powiedział.

Reklama

- Powinno to korespondować z wycofaniem ciężkiej broni, artylerii i sprzętu i z początkiem efektywnego wykorzystania misji monitoringowej Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE) do zapewnienia stałego wstrzymania ognia. Powinny temu towarzyszyć przygotowania do politycznego procesu organizacji lokalnych wyborów w Donbasie - wyjaśnił Poroszenko.

Prezydent Ukrainy powiedział, że wybory do władz samozwańczych, separatystycznych republik - Donieckiej Republiki Ludowej i Ługańskiej Republiki Ludowej - z 2 listopada, były nielegalne, a ich wyniki nie mogą być uznane.

Poroszenko poinformował także, że rozmawiał w sobotę przez telefon o kryzysie na wschodniej Ukrainie z prezydentem Francji Francois Hollande'em. - Staramy się zorganizować wszystko tak, by efektywność mińskiego formatu nie została zerwana 9 grudnia. Na razie z ostrożnym optymizmem patrzę na możliwość wstrzymania ognia 9 grudnia - zaznaczył.

Separatyści nalegają na piątek

Separatyści mówią tymczasem, że nie zgadzają się na rozmowy w Mińsku 9 grudnia. - Chciałbym, by kolejna runda rozmów w Mińsku odbyła się 12 grudnia, w piątek - powiedział agencji Interfax wiceprzewodniczący tzw. parlamentu Donieckiej Republiki Ludowej (DRL), Denys Puszylin.

Kierownictwo Ługańskiej Republiki Ludowej (ŁRL) oświadczyło z kolei, że wyśle 9 grudnia do Mińska swego przedstawiciela.

- Ukraina nie powinna przysyłać na takie negocjacje emerytów, a oficjalnych reprezentantów. Dlatego tym razem ani ja, ani przywódca ŁRL (Igor Płotnicki) na rozmowy nie pojedziemy. Wyślemy tam specjalnego przedstawiciela - oświadczył w rozmowie z rosyjskim Interfaksem szef tzw. rady ludowej w Ługańsku przypominając, że we wrześniowych rozmowach w Mińsku Ukrainę reprezentował były prezydent Leonid Kuczma.

We wrześniu w stolicy Białorusi odbyły się dwie rundy rozmów na temat pokoju w Donbasie, w których uczestniczyli wysłannicy Ukrainy, Rosji i OBWE. 20 września podpisano tam memorandum, przewidujące zawieszenie broni oraz utworzenie zdemilitaryzowanej strefy buforowej na wschodzie Ukrainy. Zadecydowano także wówczas o zatrzymaniu się oddziałów i sił wojskowych obu stron na linii według stanu z 20 września. Memorandum przewidywało zakaz użycia jakiejkolwiek broni oraz prowadzenia działań ofensywnych.

Wprowadzono zakaz rozmieszczania broni ciężkiej i sprzętu wojskowego w rejonach zamieszkanych, a także nowych min i zapór inżynieryjnych. Zapory, które zainstalowano wcześniej, miały zostać usunięte. Ukraina twierdzi, że separatyści nie przestrzegają zapisów porozumienia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje