Reklama

Reklama

Ukraina: Zakarpacie chce autonomii

Skład rządu zaufania narodowego Ukrainy zostanie ogłoszony na wiecu na Majdanie w Kijowie, gdzie przez wiele miesięcy trwały protesty przeciw poprzedniej władzy. Tymczasem na Krymie i na Zakarpaciu rozstrzyga się sprawa przyszłości Ukrainy jako państwa unitarnego.

Podczas referendum dotyczącego niepodległości Ukrainy mającego miejsce 1 grudnia 1991, ponad 78 proc. mieszkańców Zakarpacia głosowało za autonomią w obrębie Ukrainy. Przez niewywiązanie się rządu w Kijowie z zobowiązań grudniowego referendum, w maju 1993 liderzy karpatorusińscy utworzyli Tymczasowy Rząd Podkarpackiej Rusi z 51-osobowym parlamentem, którego premierem został Iwan Turjanica. Zaraz po tym zgłosił on oficjalną deklarację przystąpienia do Wspólnoty Niepodległych Państw. Rząd prof. Iwana Turjanicy został zdelegalizowany przez władze ukraińskie latem 1994 roku.

Reklama

Od tamtej pory Rusini zamieszkujący Zakarpacie domagali się dotrzymania zobowiązań podjętych w 1991 roku. Niestety kolejne próby uzyskania autonomii nie przyniosły skutku, a wręcz przeciwnie - Ukraina, jako jedyne państwo na świecie do dziś nie uznaje Rusinów jako mniejszości narodowej.

Obecna sytuacja na Ukrainie dała nadzieję na poprawę sytuacji i uzyskanie pewnego stopnia niezależności od władz centralnych, a przynajmniej na uzyskanie możliwości legalnego nauczania języka rusińskiego, kultywowania swych tradycji i uznania Rusinów za mniejszość narodową.

Obecnie na Rusi Zakarpackiej trwają konsultacje dotyczące przyszłości regionu. Wielu działaczy jest ostrożnych w swoich ocenach. Profesor Alexander Duleba, politolog i przewodniczący Okrągłego Stołu Rusinów Słowacji, w odpowiedzi na list młodych działaczy, wzywający do zwiększenia nacisku na władze Ukrainy, stwierdził, że obecnie brakuje przedstawicieli politycznych mających legitymację do prowadzenia rozmów w imieniu narodu, a sam program polityczny nie może być postawiony w opozycji do tego, co dzieje się na Ukrainie.

Pewną szansę na zmianę sytuacji daje nadzwyczajne posiedzenie wszystkich rusińskich i łemkowskich organizacji, które mogą odnieść się wspólnym głosem do planów politycznych nowych władz ukraińskich. Taką szansę widać też w deklaracjach deputowanych do Parlamentu Ukrainy - Elena Bondarenko w wywiadzie dla Der Spiegel stwierdziła, że stworzenie federacji może być jedyną nadzieją na opanowanie sytuacji w państwie.

Natomiast Światowa Rada Rusinów, najważniejsza z organizacji rusińskich na świecie, w piśmie które wysłał jej przewodniczący Djura Papuga, nawołuje do "prowadzenia w sposób dyplomatyczny rozmów z władzami Ukrainy, tak aby nie zadrażnić sytuacji". Być może kurs, jaki przybrała Światowa Rada Rusinów zostanie zmieniony po posiedzeniu, jakie będzie miało miejsce w najbliższy weekend w rumuńskiej Devie.

Na dziś sytuacja jest niezmiernie skomplikowana, zwłaszcza, że strona ukraińska zawiesiła prawo o mniejszościach narodowych, dające mniejszościom swobodę ruchu.

Sławek Zagórski

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Zakarpacie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje