Reklama

Reklama

Ukraina: Sytuacja ciągle się zaostrza

Na Ukrainie zaobserwowano ruchy tamtejszych wojsk. Ukraiński resort obrony nie chce ujawniać, jaki jest cel tych działań. Jednocześnie Rosja zwiększa swoją obecność wojskową na Krymie.

Informacje o przemieszczaniu się kolumn ukraińskich wojskowych pojawiły się w mediach. Dotyczy to co najmniej dwóch jednostek - z Żytomierza i Lwowa. Dowódcy nie chcą tłumaczyć, jaki jest cel ich działań albo mówią lakonicznie o "manewrach". 

Reklama

Tymczasem w okolicach Symferopola wojska rosyjskie koncentrują swoje jednostki, które biorą udział w operacji na Krymie. Według informacji Polskiego Radia, Rosjanie chcą wziąć pod pełną kontrolę stolicę Autonomii przed zapowiadanym na 16 marca referendum w sprawie włączenia półwyspu do Federacji Rosyjskiej.

Niektóre rosyjskie media podają informację, że żołnierze w mundurach bez oznakowań wyszli poza Krym. Radio Echo Moskwy twierdzi, że uzbrojeni ludzie weszli do miasteczka Czongar w obwodzie chersońskim.

Oddziały rosyjskie umacniają się także na granicy Krymu z tak zwaną kontynentalną Ukrainą. Według świadków cytowanych przez rosyjskie i ukraińskie media, uzbrojeni ludzie zaminowali pola w pobliżu miasteczka Czonhar na południu Ukrainy. Mieli również wykopać doły pod przyszłe słupy graniczne. Z informacji rozgłośni Echo Moskwy wynika, że Ukraińcy mieszkający w Czonharze na znak protestu wywiesili na swoich domach ukraińskie flagi.

W sobotę, gdy na półwysep próbowali się dostać prowadzącą tam drogą obserwatorzy OBWE, Rosjanie oddali strzały ostrzegawcze. Ostrzelano także samolot zwiadowczy ukraińskiej Służby Granicznej. 

Sytuacja na Krymie jest na tyle poważna, że nasz MSZ podjął decyzję o ewakuowaniu pracowników polskiego konsulatu w Sewastopolu. Była to ostatnia placówka państwa Unii Europejskiej w krymskiej autonomii. MSZ apeluje także do Polaków, aby nie jeździli na półwysep i na wschód Ukrainy. 

Tymczasem rosyjskie władze upierają się, że ani na Krymie, ani w żadnym innym miejscu na Ukrainie nie ma rosyjskich wojsk, za wyjątkiem Floty Czarnomorskiej w Sewastopolu.

Rosyjskie ministerstwo obrony nie przyznaje się do prowadzenia jakichkolwiek operacji wojskowych na terytorium Ukrainy. Jednocześnie wicepremier Dmitrij Rogozin zapowiedział, że w związku z ukraińskim kryzysem Rosja jest zmuszona dozbroić swoją armię i dofinansować przemysł zbrojeniowy. Obecnie na południu Rosji trwają manewry wojsk obrony powietrznej z udziałem wojsk rakietowych. Również Ukraina ogłosiła prowadzenie ćwiczeń i w związku z tym przegrupowuje swoje oddziały.

Dowiedz się więcej na temat: zamieszki na Ukrainie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje