Reklama

Reklama

Ukraina: Prezydent Poroszenko pozbawił obywatelstwa deputowanego

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko pozbawił obywatelstwa deputowanego Andrija Artemenkę, który wystąpił z propozycją wydzierżawienia Półwyspu Krymskiego Federacji Rosyjskiej celem rozwiązania konfliktu między dwoma krajami - podała w niedzielę z Kijowa agencja EFE.

"Doprowadziliśmy do tego. Prezydent Ukrainy podpisał dziś dekret pozbawiający obywatelstwa (Andrija Artemenkę) za to, że w 2005 roku z całą determinacją przyjął obywatelstwo Kanady. Zdrajcy, którzy szydzą z konstytucji, nie mogą być na służbie państwa" - napisał przywódca populistycznej Partii Radykalnej Ołeh Laszko na swym Facebooku.

Reklama

Ukraińskie prawo przewiduje, że obywatele, którzy chcą dobrowolnie i celowo uzyskać obywatelstwo innego kraju mogą być pozbawieni obywatelstwa Ukrainy.

Artemenko wystąpił w lutym tego roku z propozycją, aby na okres od 30 do 50 lat wydzierżawić Krym Federacji Rosyjskiej. Został za to wykluczony z Partii Radykalnej.

"Po upływie tego czasu przeprowadzono by na Krymie referendum  pod nadzorem instytucji międzynarodowych w celu ostatecznego zadecydowania o losach półwyspu" - proponował swego czasu deputowany.

Jak się wydaje, Artemenko wysłał swą propozycję do byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA, Michaela Flynna, na tydzień przed tym jak Flynn został pozbawiony stanowiska za kontakty z rosyjskim ambasadorem w Waszyngtonie podczas kampanii wyborczej obecnego prezydenta Donalda Trumpa.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, zapytany o tę sprawę zapewnił, że porozumienie z USA w sprawie statusu Krymu w zamian za zniesienie sankcji wobec Rosji jest niemożliwe.

"Nie ma o czym mówić" - oświadczył zdecydowanie Pieskow, podkreślając jednocześnie, że Moskwa jest absolutnie przeciwna przeprowadzeniu nowych konsultacji na Krymie i uważa, iż rosyjska suwerenność nad tym terytorium jest poza wszelką dyskusją.

Rosja dokonała aneksji Krymu w marcu 2014 roku, po miesiącach burzliwych wydarzeń na  Ukrainie, które doprowadziły do zmiany władzy w Kijowie po interwencji Rosji na Półwyspie Krymskim i zainspirowanym przez Moskwę referendum, które społeczność międzynarodowa uznała za nielegalne.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje