Reklama

Reklama

Ukraina: Klujew podał się do dymisji, jest ranny

Szef administracji obalonego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza, Andrij Klujew, podał się do dymisji z zajmowanego stanowiska, a obecnie znajduje się w szpitalu w Kijowie "ranny po napaści na jego dom" - poinformował we wtorek rzecznik Klujewa.

Dotychczas uważano, że szef administracji Janukowycza ukrywa się wraz z nim w obawie przed odpowiedzialnością za zabójstwo cywilów podczas antyrządowych zamieszek w Kijowie w ubiegłym tygodniu. Klujew twierdzi, że ostatni raz widział się z Janukowyczem w sobotę.

Reklama

Nazwisko Klujewa figurowało, lecz ostatecznie nie znalazło się w projekcie przyjętej we wtorek rezolucji ukraińskiego parlamentu, w której Ukraina uznała jurysdykcję Międzynarodowego Trybunału Karnego w Hadze i poprosiła o postawienie przed nim Janukowycza oraz innych osób z jego najbliższego otoczenia.

Rzecznik Klujewa Artem Petrenko potwierdził agencji Interfax-Ukraina, że jego szef został ranny podczas szturmu na jego dom pod Kijowem. "Klujew jest rzeczywiście ranny, jednak, o ile mi wiadomo, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo" - oświadczył.

Sam Klujew skontaktował się z prywatną agencją Unian, którą poinformował o swej dymisji. Opowiedział też o okolicznościach ostatniego spotkania z Janukowyczem, do którego doszło w sobotę.

Klujew "potwierdził, że dobrowolnie podpisał podanie o dymisję i spotkał się z prezydentem Wiktorem Janukowyczem na Krymie tylko po to, by osobiście przekazać mu swoje podanie. Zaznaczył przy tym (Klujew), że faktycznie był odsunięty od podejmowania decyzji w sprawie uregulowania konfliktu i nie wiedział o przygotowaniach do zastosowania scenariusza siłowego" - czytamy w depeszy Unian.

- Klujew jest przekonany, że śledztwo ustali wszystkie okoliczności tej tragedii, a winni zostaną ukarani - przekazała agencja.

Według źródeł Unian Klujew miał zostać ranny nie podczas rzekomego ataku na jego dom, lecz podczas napaści, do której doszło, gdy wracał z Krymu do Kijowa. Klujewowi miano nawet odebrać samochód. - On sam tej informacji na razie nie potwierdza - doniosła agencja.

Klujew był oskarżany przez opozycję o wydanie 30 listopada rozkazu rozpędzenia protestu na Majdanie Niepodległości w Kijowie, kiedy milicja brutalnie pobiła kilkudziesięciu studentów. On sam temu zaprzeczył, a prokuratura nie postawiła mu żadnych zarzutów.

50-letni Klujew tak jak Janukowycz wywodzi się z Doniecka na wschodzie Ukrainy. W przeszłości kierował parlamentarnymi kampaniami wyborczymi prezydenckiej Partii Regionów oraz kampanią prezydencką Janukowycza w wyborach w 2010 roku. Klujew miał także stać na czele sztabu Janukowycza przed wyborami prezydenckimi, które planowano na przyszły rok. W związku z odsunięciem Janukowycza od władzy wybory te odbędą się w maju.

Wraz z młodszym bratem, Serhijem, Andrij Klujew prowadzi liczne firmy, a ich nazwisko widnieje na listach najbogatszych obywateli Ukrainy. Ich majątek oceniany jest w takich rankingach na ponad 200 milionów dolarów. Bracia zajmują się energetyką odnawialną, bankowością, działają też w branży metalowej.

Z Kijowa Jarosław Junko

Dowiedz się więcej na temat: Andrij Klujew | Ukraina | Kijów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy