Reklama

Reklama

Ukraina: Jeden z najbardziej intensywnych ostrzałów od czasu porozumień mińskich. 8 ofiar

W ciągu minionej doby na wschodzie Ukrainy zginęło ośmiu żołnierzy. Był to jeden z najbardziej intensywnych ostrzałów sił rządowych, dokonanych przez prorosyjskich separatystów od podpisania w lutym mińskich porozumień o zawieszeniu broni.

Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ukrainy oskarżyła w środę Rosję, że dąży do całkowitego złamania ustaleń z Mińska i oświadczyła, że działania na linii frontu świadczą o przygotowaniach do otwartego ataku na pozycje ukraińskie.

Reklama

RBNiO poinformowała, że od wtorku na wschodzie zginęło ośmiu, a rannych zostało 16 żołnierzy ukraińskich. Separatyści użyli przeciwko siłom rządowym zakazanych mińskimi porozumieniami systemów artyleryjskich kalibru 152 mm, które już dawno powinny być wycofane poza linię walk.

Wraz ze wzrostem napięcia na umownych granicach z separatystycznymi "republikami" - doniecką i ługańską, ukraińskie służby odnotowują aktywizację grup dywersyjno-wywiadowczych przeciwnika na obszarach będących pod kontrolą Kijowa.

- Ich celem jest destabilizacja sytuacji społeczno-politycznej, sianie paniki i podburzanie obywateli do prowokacyjnych działań, takich jak próby blokowania tras przed oddziałami Gwardii Narodowej i Sił Zbrojnych  - głosi komunikat RBNiO.

O poważnym zaostrzeniu sytuacji w Donbasie mówił także w środę Andrij Łysenko, rzecznik prowadzonej przeciwko separatystom operacji zbrojnej. Przeciwnik coraz częściej wykorzystuje ciężkie uzbrojenie, w tym czołgi - oświadczył rzecznik na konferencji prasowej.

80 procent ataków na ukraińskie siły rządowe miało miejsce w obwodzie donieckim. "Cztery rejony największego napięcia to Switłodarsk, północne przedmieścia Gorłówki, wieś Nowhorodske i zachodnie przedmieścia Doniecka. Przeciwnik aktywnie używa tam artylerii i czołgów" - powiedział Łysenko. W okolicach Mariupola było stosunkowo spokojnie, choć i tu dochodziło do ostrzałów.

W obwodzie ługańskim oddziały separatystów ostrzelały Stanicę Ługańską, Szczastia, Triochizbenkę, Krymskie i Zołote.

Kilka dni wcześniej, w wywiadzie udzielonym agencji Interfax-Ukraina sekretarz RBNiO Ołeksandr Turczynow zapewnił, że mimo nasilenia działań wspieranych przez Moskwę bojowników siły rządowe są dobrze przygotowane, by stawić im opór.

- Obecność naszych wojsk w bezpośredniej bliskości Doniecka wywołuje niepokój Rosji, która rozumie, że Donieckowi cały czas grozi okrążenie. W tym samym czasie nasza linia obrony jest silna i próba rozpoznania bojem, przeprowadzona (w czerwcu) w Marjince, gdy przeciwnik chciał zajść nasze oddziały od tyłu pokazała, że jesteśmy gotowi do szybkiej i efektywnej odpowiedzi na jakiekolwiek zagrożenie - powiedział Turczynow.

Czy możliwa jest otwarta wojna Rosji z Ukrainą? Dołącz do dyskusji!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje