Reklama

Reklama

Ukarzą sprawców zestrzelenia malezyjskiego boeinga?

Czy Rosja zawetuje powołanie trybunału międzynarodowego do ścigania winnych zestrzelenia malezyjskiego Boeinga 777 nad wschodnią Ukrainą?

"Powołanie trybunału międzynarodowego do ścigania winnych zestrzelenia w 2014 roku nad wschodnią Ukrainą malezyjskiego samolotu pasażerskiego jest ważne z uwagi na konieczność ukarania sprawców tej tragedii" - oznajmił we wtorek prezydent Ukrainy Petro Poroszenko.

Reklama

Szef państwa mówił o tym w rozmowie telefonicznej z premierem Kanady Stephenem Harperem.

"Prezydent Poroszenko podkreślił, że utworzenie trybunału, który pociągnie do odpowiedzialności winnych tego przestępstwa, jest bardzo ważne" - przekazała jego administracja.

Projekt rezolucji w sprawie utworzenia międzynarodowego trybunału przedstawiła w ub. tygodniu Malezja - jeden z 15 członków Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jest to wspólna propozycja Malezji, Australii, Holandii, Belgii i Ukrainy. Dyplomaci wyrażali wówczas nadzieję, że rezolucja zostanie przyjęta jeszcze w lipcu.

Idei powołania trybunału sprzeciwia się Rosja. Jej przedstawiciele w ONZ oświadczali w ub. tygodniu, że nie jest to właściwy moment na tworzenie trybunału i że byłoby to nieproduktywne. Rosja jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ ma w niej prawo weta.

Wcześniej za "przedwczesny i nielogiczny" uznał pomysł utworzenia międzynarodowego trybunału rosyjski wiceminister spraw zagranicznych Giennadij Gatiłow. Argumentował, że dochodzenie jeszcze się nie zakończyło, a po drugie w żadnych podobnych sytuacjach nie tworzono takich trybunałów.

Kto zestrzelił Boeing 777?

Wciąż brak oficjalnych ustaleń, kto zestrzelił samolot w lipcu 2014 roku i ponosi odpowiedzialność za śmierć 298 osób, z czego dwie trzecie stanowili obywatele Holandii.

Lecący 17 lipca ubiegłego roku z Amsterdamu do Kuala Lumpur malezyjski Boeing 777 został zestrzelony nad wschodnią Ukrainą, na obszarach opanowanych przez prorosyjskich separatystów. Wszystkie osoby, które znajdowały się w samolocie, zginęły.

Powołując się na dane wywiadowcze rządy państw zachodnich i Ukrainy przypisywały odpowiedzialność za tę tragedię działającym w rejonie katastrofy prorosyjskim separatystom, którzy mieli zaatakować boeinga przeciwlotniczym pociskiem kierowanym. Moskwa odpierała te zarzuty, sugerując, iż samolot trafiła rakieta wystrzelona przez ukraiński myśliwiec.

Zajmująca się badaniem przyczyn katastrof holenderska Śledcza Rada Bezpieczeństwa (OVV) projekt swego raportu przekazała przedstawicielom władz Holandii, Malezji, Ukrainy, USA, Rosji, Wielkiej Brytanii i Australii celem zgłoszenia przez te państwa własnych uwag. Władze Rosji zadeklarowały "szereg zastrzeżeń" wobec projektu. Oczekuje się, że ostateczna wersja dokumentu zostanie przedstawiona w październiku.


Dowiedz się więcej na temat: zestrzelony boeing 777

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy