Reklama

Reklama

"Tu biją mojego syna". Uwolniono 12 ukraińskich jeńców

12 ukraińskich jeńców powróciło do swoich domów. W niewoli prorosyjskich separatystów pozostało jeszcze 167. Mimo że niektórzy są w ich rękach od roku, rodziny nie tracą nadziei na powrót bliskich.

- Tu biją mojego syna - pokazuje stare nagrania Władimir Furajew, ojciec jeńca majora Sergieja. Na filmach widać publicznie bitych żołnierzy. Nagrania te rodzice Sergieja odnaleźli na jednym z portali prowadzonych przez separatystów, stamtąd właśnie dowiedzieli się, że ich syn jest w niewoli.

Reklama

- Sergiej jest tu na końcu. Ma owiniętą głowę. W prorosyjskiej telewizji ukraińskich żołnierzy nazywali niewolnikami Poroszenki. Teraz ich przesłuchują i oskarżają o strzelanie do ludzi w Donbasie, o ludobójstwo - mówi Władimir Furajew.

Jak dodaje, ukraińskie władze już kilka razy miały wymienić Siergieja na rosyjskiego porucznika, ale w końcu jego nazwisko znikało z listy wymian. Matka Sergieja Furajewa płacze całymi nocami. - Nie chcę już żyć. Dla mnie życie się skończyło. Syn jest dla mnie wszystkim - opowiada Tatiana Furajewa.

Ukraińskie służby specjalne obiecują, że zrobią wszystko, by uwolnić swoich żołnierzy. Ale każą czekać. Zwłokę tłumaczą tym, że separatyści wciąż zmieniają warunki wymiany.

- Będą ich sądzić. Ale my nie uznajemy tamtych sądów. Zrobimy wszystko, żeby ich odzyskać. Uwierzcie nam, odzyskamy ich - obiecuje Jurij Tandit, doradca szefa ukraińskiej służby bezpieczeństwa.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraińscy jeńcy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy