Reklama

Reklama

Szczyt UE-Ukraina. Tematem reformy, wizy i misja pokojowa

Szczyt Unia Europejska - Ukraina rozpoczyna się dziś w Kijowie. Spotkania na tak wysokim szczeblu zostają wznowione po ponad dwóch latach. Ostatni szczyt odbył się jeszcze z udziałem Wiktora Janukowycza, w lutym 2013 roku. Teraz ukraińskie władze będzie reprezentował prezydent Petro Poroszenko.

Z Unii do Kijowa przylecą przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk i szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.
Na tym szczycie Kijów ma ponowić apel o wysłanie unijnej misji pokojowej, która miałaby pilnować rozejmu na wschodzie Ukrainy. Unia Europejska jest jednak niechętna. W Brukseli można usłyszeć, że władze w Kijowie nie sprecyzowały swojej prośby, bo raz mówią o misji wojskowej, a raz policyjnej. Ale nie jest tajemnicą, że część krajów nie chce drażnić Rosji, stąd brak zgody na unijną misję i poparcie dla misji OBWE. Europejscy liderzy mają wykorzystać szczyt, by zaapelować o przyspieszenie reform. - Jest postęp w niektórych dziedzinach, ale uważamy, że potrzeba jeszcze więcej pracy i wysiłków - powiedziała rzeczniczka Komisji Europejskiej Maja Kocijanczicz.
Z kolei ukraińskie władze oczekują deklaracji w sprawie zniesienia wiz, ale jej nie otrzymają. Oficjalnie Komisja mówi, że w przyszłym miesiącu opublikuje raport, w którym oceni stan przygotowań do zniesienia wiz. I raczej uzna, że jest jeszcze na to za wcześnie. Na szczycie ma być omawiana także umowa stowarzyszeniowa. Pojawiły się bowiem informacje, że Rosja chce zmian w części handlowej porozumienia, które ma zacząć obowiązywać od stycznia. Unijni urzędnicy zaprzeczają. Tłumaczą, że niemożliwe jest wprowadzenie zmian, bo umowę ratyfikowało już 14 krajów członkowskich.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje