Reklama

Reklama

Stoltenberg: NATO gotowe i zdolne do podjęcia każdego wyzwania i zagrożenia

​Pierwsze poligonowe ćwiczenia tzw. szpicy NATO, odbywające się na terenie Polski, mają pokazać, że Sojusz "jest gotowy i zdolny do podjęcia każdego wyzwania i zagrożenia" - powiedział w wywiadzie dla PAP sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg. Pytany o bezpieczeństwo Polski zapewnił, że "może ona liczyć na NATO".

Szef NATO zaznaczył, że ćwiczenia Połączonych Sił Zadaniowych Bardzo Wysokiej Gotowości (VJTF), czyli szpicy NATO, "Noble Jump" ("Szlachetny Skok") mają być także potwierdzeniem dla Polski i państw bałtyckich, iż mogą liczyć na pomoc sojuszników w obliczu jakiegokolwiek zagrożenia, w tym ze strony Rosji.

Reklama

- Stoimy obecnie w obliczu nowej sytuacji bezpieczeństwa w Europie. Z jednej strony Rosja siłą zmienia granice, co jest pierwszym takim przypadkiem w Europie od końca II wojny światowej, a z kolei na południu Państwo Islamskie (IS) oraz inne grupy ekstremistyczne szerzą chaos i inspirują do przeprowadzenia ataków terrorystycznych tutaj w Europie oraz w Ameryce - podkreślił Stoltenberg.

W związku z nowymi realnymi zagrożeniami - jak stwierdził szef NATO - obecnie realizowane jest największe od czasów zimnej wojny wzmocnienie kolektywnej obrony państw Sojuszu, a ćwiczenia w Polsce są "pierwszym sprawdzianem zdolności do rozmieszczenia nowych sił "szpicy" na terytorium NATO". Jak dodał, bierze w nich udział razem ponad 2 tys. żołnierzy z dziewięciu państw m.in. jednostki aeromobilne z Czech i Holandii, piechota zmechanizowana z Niemiec i Norwegii, komandosi z Polski i Litwy, artylerzyści z Belgii, jednostki śmigłowców transportowych i szturmowych z Polski i USA oraz grupa współpracy wojskowo-cywilnej z Węgier.

Sekretarz generalny pytany przez PAP, czy ćwiczenia "Noble Jump" są wprost odpowiedzią na zwiększoną aktywność wojsk rosyjskich przy wschodniej granicy Sojuszu odparł, że NATO chce w ten sposób zademonstrować, iż jest w stanie w ciągu kilku dni rozmieścić w razie potrzeby swoje siły bojowe na dowolnym terytorium państw członkowskich.

- Naszym celem jest, aby siły "szpicy", liczące rotacyjnie ok. 5 tys. żołnierzy, uzyskały w pełni gotowość operacyjną w 2016 roku (...) to znaczy, aby były gotowe do działania w ciągu dwóch, trzech dni - oświadczył Stoltenberg.

Szef NATO pytany o niedawny apel Litwy, Łotwy i Estonii, które chcą na swoim terytorium rozmieszczenia większej ilości wojsk i stałych baz NATO, odparł, że Sojusz podjął już szereg działań, które mają wzmocnić zdolności obronne zwłaszcza państw wschodniej flanki.

"Polska może liczyć na NATO i Polska w NATO jest bezpieczna"

- Zintensyfikowaliśmy nasze działania w ramach misji air policing, jesteśmy bardziej obecni na Morzu Bałtyckim i zwiększyliśmy liczbę żołnierzy rotacyjnie stacjonujących w Europie Wschodniej. Ponadto jesteśmy w trakcie tworzenia nowych sił szybkiego reagowania (VJTF) wchodzących w skład sił NRF (NATO Response Force), które są obecnie podwajane - podkreślił Stoltenberg, który według AFP sceptycznie odniósł się na początku maja do apelu krajów bałtyckich.

Jak zapewnił, "NATO będzie bronić wszystkich sojuszników w przypadku każdego zagrożenia. To jest powód, dla którego dostosowujemy nasze siły, dzięki czemu będą one lepiej przygotowane do obrony wszystkich sojuszników, w tym krajów bałtyckich".

- Polska może liczyć na NATO i Polska w NATO jest bezpieczna - oświadczył Stoltenberg podkreślając, że "z niecierpliwością" oczekuje na spotkanie z prezydentem elektem Andrzejem Dudą podczas zaplanowanej - według źródeł PAP - pod koniec obecnego tygodnia wizyty w Polsce.

- Z niecierpliwością oczekują na spotkanie z prezydentem elektem Dudą podczas mojej zbliżającej się wizyty w Polsce i na współpracę z nim na rzecz wzmocnienia naszej wspólnej obrony" - powiedział Stoltenberg. Jak dodał, Polska wniosła ogromny wkład w Sojusz choćby m.in. przez udział w operacjach natowskich w Afganistanie i Kosowie.

"Wzywamy Rosję do zaprzestania celowej destabilizacji"

- Nadal liczę na poparcie Polski na rzecz utrzymania silnego Sojuszu - zaznaczył.

Pytany przez PAP, czy obawia się nowego wybuchu konfliktu na Ukrainie w związku z koncentracją rosyjskich wojsk u jej granic, Stoltenberg wezwał Rosję do zaprzestania celowej destabilizacji wschodniej Ukrainy.

- Wzywamy Rosję do zaprzestania celowej destabilizacji wschodniej Ukrainy, do zaprzestania udzielania poparcia separatystom, wycofania swoich sił i sprzętu wojskowego z Ukrainy i wzdłuż jej granic oraz do pełnego wspierania rozwiązania politycznego tego konfliktu. Wybór należy tylko do Rosji - podkreślił szef NATO.

Jak stwierdził, nie będzie spekulować na temat intencji separatystów wspieranych przez Moskwę, jednak - jak ocenił - Rosja i separatyści mają zdolność do rozpoczęcia nowych ataków na Ukrainę w bardzo krótkim czasie. - To jest bardzo niepokojące. Chciałbym podkreślić, że przestrzeganie zawieszenia broni jest kluczowe dla wszystkich stron, a każda próba poszerzenia terytorium będącego w rękach separatystów byłaby nie do przyjęcia dla społeczności międzynarodowej - oświadczył Stoltenberg.

Jego zdaniem, "pełna realizacja porozumień z Mińska jest jedyną drogą do pokoju". - Bardzo ważne jest, aby wszystkie strony przestrzegały zawieszenia broni i pełnego wdrożenia porozumień z Mińska. Na Rosji spoczywa szczególna odpowiedzialność, aby zapobiec atakom oraz by zawieszenie broni było wykonywane. Separatyści nie powinni stosować żadnych pretekstów do zajęcia kolejnych terytoriów Ukrainy - powiedział szef NATO.

Rosjanie nie stanowią dla Polski żadnego zagrożenia? Dołącz do dyskusji!


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy