Reklama

Reklama

Separatyści ostrzeliwują Ukraińców. Używają ciężkiej artylerii i czołgów

Na wschodniej Ukrainie rośnie napięcie w konflikcie między siłami rządowymi a wspieranymi przez Rosję separatystami - poinformowało w poniedziałek dowództwo operacji antyrebelianckiej prowadzonej w obwodach donieckim i ługańskim.

W najbliższych dniach oczekiwane są dwa spotkania grupy kontaktowej w sprawie rozwiązania konfliktu. We wtorek rozmawiać o tym będą przedstawiciele OBWE, Ukrainy i Rosji: Heidi Tagliavini, były prezydent Ukrainy Leonid Kuczma oraz rosyjski dyplomata Azamat Kulmuchametow. W środę w stolicy Białorusi Mińsku przyłączą się do nich przedstawiciele separatystów - poinformowała rzeczniczka Kuczmy, Daria Olifer.

Reklama

Dowództwo operacji przeciwko separatystom przekazało tymczasem, że od niedzielnego wieczoru pozycje sił ukraińskich zostały ostrzelane 45 razy, a od soboty były  atakowane 95-krotnie. "Intensywność ostrzałów utrzymuje się na poziomie sprzed podpisania mińskich porozumień pokojowych" - napisano na profilu dowództwa na Facebooku.

Dowództwo oskarżyło także separatystów, że używają zakazanej mińskimi porozumieniami ciężkiej artylerii i czołgów i zapewniło, że ukraińskie ciężkie uzbrojenie - zgodnie z tymi porozumieniami - znajduje się poza linią podziału między dwoma stronami konfliktu w Donbasie.

Przedstawiciel dowództwa Ołeksandr Motuzjanyk poinformował na konferencji prasowej w poniedziałek w Kijowie, że w ciągu ostatniej doby w walkach z separatystami zginęło dwóch, a rannych zostało pięciu ukraińskich żołnierzy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy