Reklama

Reklama

Rosyjski "podpułkownik" to znany oszust i hiena cmentarna?

"Rosyjski podpułkownik, który dowodził separatystami w Gorłówce, okazał się oszustem, grasującym na tamtejszych cmentarzach" - donosi censor.net. Ukraiński portal powołał się na mieszkańców miasta, którzy rozpoznali "rosyjskiego oficera".

Jak napisał censor.net, mężczyzna był szefem komunalnego przedsiębiorstwa usług rytualnych w Gorłówce, skąd został zwolniony w 2012 r. za kradzież pomników i wyłudzanie od ludzi pieniędzy za pochówki.

Po szturmie na posterunek milicji w Gorłówce "podpułkownik" przedstawił nowego dowódcę funkcjonariuszom, którzy przeszli na stronę separatystów. 

Reklama

Censor.net zaznaczył, że samozwańczy "oficer", paradujący po Gorłowce w zielonym mundurze wojskowym, mieszkał w tym mieście i wcześniej był m.in. szefem ochrony miejscowych polityków.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy