Reklama

Reklama

Rosyjski konwój wjechał nocą na Ukrainę. "Jego zawartość jest nieznana"

Rosyjski konwój z pomocą humanitarną, który wjechał w nocy na Ukrainę, nie był uzgodniony z władzami tego kraju i przekroczył granicę bez odpowiednich formalności - oświadczył w sobotę rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) w Kijowie Andrij Łysenko.

"Ukraińska Straż Graniczna i służby celne nie zostały dopuszczone do odprawy i kontroli ładunku oraz przewożących go pojazdów. Konwojowi nie towarzyszą przedstawiciele Czerwonego Krzyża. Jego zawartość jest nieznana" - powiedział Łysenko na konferencji prasowej.

Reklama

Kolumna rosyjskich ciężarówek dotarła już do Ługańska, na wschodniej Ukrainie. Według rosyjskiej agencji Interfax są one rozładowywane w jednym ze składów żywności. Samochody przywiozły artykuły spożywcze, wodę i lekarstwa.

Obecni po rosyjskiej stronie granicy przedstawiciele OBWE poinformowali, że konwój składa się z 220 pojazdów. Nie towarzyszą mu przedstawiciele Międzynarodowego Komitetu Czerwonego Krzyża, a ukraińskich służb nie dopuszczono do jego kontroli - napisała agencja Interfax-Ukraina.

Cytowany przez rosyjski Interfax rzecznik oddziału Federalnej Służby Celnej w południowej Rosji Rajan Farukszyn poinformował, że wszystkie ciężarówki przeszły rosyjską kontrolę celną w obecności celników ukraińskich.

Konwój z pomocą dla mieszkańców obwodów ługańskiego i donieckiego zorganizowało ministerstwo ds. sytuacji nadzwyczajnych Rosji. Jego wiceszef Władimir Stiepanow podał, że w ładunku humanitarnym znajdują się także mobilne generatory prądu, urządzenia do oczyszczania wody i inne artykuły pierwszej potrzeby.

O zamiarze wysłania na Ukrainę drugiego konwoju humanitarnego Moskwa poinformowała 29 sierpnia po rozmowie telefonicznej ministrów spraw zagranicznych obu krajów, Siergieja Ławrowa i Pawła Klimkina.

Wcześniej media na Ukrainie podawały, że 26 sierpnia Kijów otrzymał od Moskwy notę dotyczącą planowanego konwoju z pomocą humanitarną. W odpowiedzi strona ukraińska wytknęła Rosji poważne uchybienia, jakich ta dopuściła się przy dostarczaniu pierwszego ładunku; zażądała też bezwzględnego przestrzegania prawa Ukrainy.

Wjazd pierwszego konwoju z Rosji z ładunkiem deklarowanym jako pomoc humanitarna nastąpił bez zgody władz w Kijowie. Ukraińska Straż Graniczna twierdziła, że Rosjanie nie zezwolili na skontrolowanie większości pojazdów, które wjechały na terytorium Ukrainy.

Ukraińskie władze mówiły wówczas o rosyjskiej prowokacji i agresji, a Unia Europejska - o naruszeniu granicy Ukrainy. Wjazd konwoju bez zgody Kijowa potępiły także USA, ONZ i NATO.

Ukraińcy zwlekali z wydaniem zgody na wjazd, gdyż obawiali się, że w ciężarówkach może się znajdować sprzęt wojskowy dla rebeliantów. Moskwa zdecydowanie temu zaprzeczała.

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje