Reklama

Reklama

Rosja oskarża ukraiński rząd

Kreml oskarża ukraińskie władze o dokonanie zbrodni w Odessie. We wczorajszych starciach zwolenników rządu z prorosyjskimi bojówkarzami zginęły tam 42 osoby.

Rzecznik prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow oświadczył, że ukraiński rząd ponosi odpowiedzialność za "zbrodnię" w Odessie i de facto jest jej uczestnikiem. - Ten, kto uważa, że junta w Kijowie jest prawomocna, jest współuczestnikiem zbrodni - dodał Pieskow.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta oświadczył, że Władimir Putin jest "w najwyższym stopniu zaniepokojony tym, co dzieje się na Ukrainie", i tym, jak wydarzenia w tym kraju są traktowane przez społeczność międzynarodową. Dodał, że Rosja z żalem obserwuje akceptację dla operacji antyterrorystycznej, prowadzonej na wschodzie Ukrainy.

Reklama

- Słowa szefowej dyplomacji Unii Europejskiej, Catherine Ashton, że władze w Kijowie mają monopol na użycie siły, są trudne do pojęcia - oświadczył rzecznik Władimira Putina.

Dmitrij Pieskow dodał, że Rosja faktycznie utraciła wpływ na separatystów ze wschodniej i południowej Ukrainy. Jego zdaniem, nie można teraz rozmawiać o ich rozbrojeniu, gdyż ich życie jest zagrożone.

Pieskow dodał, że Władimir Putin wyraził głębokie współczucie rodzinom ofiar wydarzeń w Odessie. - Prezydent Rosji przez cały czas otrzymuje informacje o wydarzeniach na Ukrainie i zastanawia się nad dalszymi działaniami - oświadczył.

Dowiedz się więcej na temat: Rosja | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy