Reklama

Reklama

Rosja może "przygarnąć" Krym

Rosja sprzyja separatystycznym nastrojom na Krymie - wynika z ostatnich wypowiedzi deputowanych Dumy Państwowej. Choć oficjalnie rosyjskie MSZ zapewnia, że Moskwa nie będzie wtrącać się w wewnętrzne sprawy Ukrainy, to rosyjscy parlamentarzyści nie wykluczają przyłączenia się Krymu do Rosji.

Na Krymie od kilku dni trwają prorosyjskie demonstracje. Mieszkańcy Sewastopola, gdzie stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska, twierdzą w rozmowach z reporterami telewizji Rossija24, że - nie wpuszczą do siebie banderowców z Kijowa, bo "Sewastopol był, jest i będzie rosyjski".

Reklama

Z oficjalną delegacją wyjechał na Krym szef komisji do spraw Wspólnoty Niepodległych Państw Dumy Państwowej Leonid Słucki.

Jak informują sewastopolskie media, Słucki zapewnił mieszkańców Krymu, że Rosja ich nie opuści. Rosyjski polityk przypomniał, że Moskwa opowiada się za terytorialną integralnością Ukrainy. Jednocześnie dodał, że gdy parlament Krymu lub mieszkańcy w referendum, opowiedzą się za przyłączeniem półwyspu do Rosji, Duma Państwowa rozpatrzy taki wniosek.

Od kilku dni deputowani Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji zapowiadają przygotowanie projektu ustawy, umożliwiającej uproszczony tryb nadawania rosyjskiego obywatelstwa mieszkańcom południowo - wschodnich regionów Ukrainy. Lider partii Władimir Żyrinowski przypomniał, że Rosja masowo rozdawała paszporty Abchazom i Osetyjczykom. Jego zdaniem, to samo można zrobić na Krymie.

Dowiedz się więcej na temat: Krym | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje