Reklama

Reklama

Premier Ukrainy: Toczymy wojnę na dwóch frontach

Ukraina prowadzi wojnę na dwóch frontach: na wschodzie kraju z tysiącami rosyjskich żołnierzy oraz przeciwko radzieckiej spuściźnie, której wyrazem jest wszechobecna korupcja - ocenił premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk na łamach dziennika "Washington Post".

Szef ukraińskiego rządu w artykule opublikowanych w jednym z największych amerykańskich dzienników podkreślił, że Ukraina musi wygrać dwie bitwy jednocześnie, ponieważ ich stawką jest demokratyczna przyszłość Ukrainy i pragnienie budowania dobrobytu.

"Ukraina prowadzi wojnę na dwóch frontach. Pierwszy z nich można zobaczyć w telewizji, znajduje się we wschodniej części kraju, gdzie tysiące rosyjskich żołnierzy zaangażowanych jest w zbrojną agresję przeciwko integralności terytorialnej Ukrainy, włączając w to nielegalną aneksję Krymu. Mniej widoczna, ale także istotna jest wojna przeciwko radzieckiej przeszłości i spuściźnie, które zatrzymały nas w rozwoju na tak wiele lat" - ocenił Jaceniuk.

Reklama

Jego zdaniem prezydent Rosji Władimir Putin chce, by Ukraina przegrała tę wojnę, gdyż wie, że demokratyczne idee są zaraźliwe, a wolna Ukraina będzie dawać niepożądany przykład w samej Rosji. "Rosyjska interwencja wojskowa jest próbą zapobieżenia tym zmianom i zmusza nas do dokonaniu wyboru między bezpieczeństwem a przeprowadzaniem reform" - stwierdził premier Ukrainy.

Według Jaceniuka "Ukraińcy są zjednoczeni, by odrzucić taką możliwość wyboru". "Wiemy, że jedyną drogą, aby odzyskać kontrolę nad naszą przyszłością, jest stworzenie nowoczesnego zachodniego społeczeństwa opartego na odpowiedzialnym rządzie, gospodarce wolnorynkowej i praworządności. Zamiast spowolnienia tempa zmian politycznych i gospodarczych, chcemy ich przyspieszenia" - zaznaczył premier.

Jak dodał, wiele reform, będących punktem orientacyjnym, zostało już wdrożonych, m.in. wprowadzano dyscyplinę budżetową, rozpoczęto na pełną skalę proces deregulacji gospodarczej, mającej na celu zmniejszenie biurokracji, która hamuje rozwój przedsiębiorczości i umożliwia korupcję.

Trudną decyzją - jak przyznał szef rządu - było wprowadzenie wysokich taryf gazowych, które oprócz zmniejszenia zapotrzebowania na rosyjski gaz, zwiększenia rodzimego wydobycia i  wydajności mają usunąć jednocześnie główne źródło korupcji w kraju.

"Rozpoczęliśmy serię śledztw i aresztowań w związku z korupcją, w tym wobec wyższych urzędników państwowych. Znacznie zmniejszyliśmy zatrudnienie w służbie cywilnej, upraszczamy system podatkowy, aby zachęcić do inwestycji i zmniejszyć skalę oszustw. To są tylko główne punkty znacznie większego programu" - zaznaczył Jaceniuk.

Dodał, że choć pełna odpowiedzialność za przeprowadzanie reform spoczywa na Ukrainie i jej rządzie, to kraj potrzebuje wsparcia od partnerów zwłaszcza w ustabilizowaniu gospodarki i powstrzymaniu dalszej agresji Rosji.

"Jesteśmy wdzięczni za pomoc już otrzymaną. Nie bylibyśmy w stanie ustabilizować naszej sytuacji finansowej bez uzgodnionego w lutym programu Międzynarodowego Funduszu Walutowego. Obecnie będziemy potrzebować większego wsparcia od Stanów Zjednoczonych w postaci dwustronnej pomocy, pomocy technicznej, inwestycji prywatnych i przywództwa w międzynarodowych instytucjach finansowych. Musimy również zabiegać o utrzymanie międzynarodowych sankcji na Rosję do momentu, kiedy umowa z Mińska zostanie w pełni wdrożona" - podkreślił Jaceniuk.

Zdaniem premiera Ukrainy nikt nie powinien mieć wątpliwości, że wielkie osiągnięcie postzimnowojennego ładu, jakim jest wolna Europa, jest obecnie pod bezpośrednim atakiem rosyjskiego autorytaryzmu i odradzającego się imperializmu. Jak podkreślił, Ukraina ponosi obecnie ciężar tego ataku, ale konsekwencje "skruszenia jej niezależności" poniosą nie tylko Ukraińcy.

"Razem możemy temu zapobiec. Będąc zdecydowanie zaangażowanym w przeprowadzenie reform, przy wsparciu naszych partnerów, możemy spełnić marzenia naszego narodu, jakimi są wolność i dobrobyt. Demokracja jest najpotężniejszą ideą, jaką kiedykolwiek wymyślono i nic nie może jej pokonać, gdy narody demokratyczne stoją razem ramię w ramię. To jest lekcja płynąca z przywództwa USA w ciągu ostatniego stulecia. Pozostaje dla nas ona inspiracją do dziś" - podkreślił Jaceniuk.

Reklama

Reklama

Reklama