Reklama

Reklama

Poroszenko: Potrzebujemy nowych gwarancji bezpieczeństwa

Ukraina potrzebuje nowych gwarancji bezpieczeństwa, które zastąpią Memorandum Budapeszteńskie z 1994 r. - oświadczył w sobotę kandydat na prezydenta tego kraju Petro Poroszenko. Polityk zaznaczył, że Ukraińcy nie chcą takich gwarancji od Rosji.

Poroszenko ocenił, że Ukraina popełniła błąd, gdy na początku lat 90. zrezygnowała z broni jądrowej. Mówił o tym podczas telewizyjnej debaty przed zaplanowanymi na 25 maja wyborami prezydenckimi.

Reklama

Poinformował, że Ukraina opracowała już nowe porozumienie gwarantujące jej bezpieczeństwo i nienaruszalność granic, które zostało przekazane m.in. Stanom Zjednoczonym, Wielkiej Brytanii i Francji. Rozmowy na ten temat prowadzone są również z Niemcami, Polską i innymi państwami Unii Europejskiej.

- Rosja, jako agresor, nie powinna w tym uczestniczyć - podkreślił.

Poroszenko uznał, że rezygnacja z broni jądrowej była złą decyzją, jednak przyznał, że obecnie Ukraina nie powinna nad nią pracować, lecz modernizować swoje siły zbrojne.

"Te bombowce kardynalnie zmieniłyby dziś sytuację"

- Te bombowce, które Ukraina spokojnie była w stanie utrzymywać, kardynalnie zmieniłyby dziś sytuację. Nie może być jednak mowy o przywróceniu statusu państwa z bronią jądrową. Istnieją dziś rodzaje broni precyzyjnej, która dorównuje efektywnością taktycznej broni jądrowej, i powinniśmy brać to pod uwagę, myśląc o modernizacji naszych wojsk - powiedział.

Kandydat na prezydenta uważa, że w dzisiejszej sytuacji Ukraina nie może zostać członkiem NATO, gdyż jest obiektem agresji ze strony innego państwa, ale zaznaczył, że społeczne wsparcie dla wejścia do Sojuszu Północnoatlantyckiego w jego kraju wzrasta.

- Według ostatnich sondaży z 16 procent zwiększyło się ono do 39 procent. Jest to duży wzrost, ale niewystarczający do wejścia do NATO - powiedział.

Zdaniem Poroszenk,i Ukraina w ciągu dwóch lat może uniezależnić się od dostaw surowców energetycznych, a przede wszystkim gazu, z Rosji. Wyraził nadzieję, że w najbliższym czasie gaz przestanie być elementem polityki.

- Gaz będzie zwykłym towarem rynkowym, który Europa będzie kupowała na granicy ukraińsko-rosyjskiej. A gaz łupkowy, LNG i dostawy rewersowe, które już realizujemy, ułatwią nam zapewnienie niezależności energetycznej państwa - oświadczył.

Poroszenko, który jest biznesmenem i b. ministrem spraw zagranicznych, cieszy się dziś największym poparciem wśród kandydatów na prezydenta.

Zgodnie z opublikowanymi we wtorek wynikami sondażu kijowskiego Centrum Razumkowa na Poroszenkę gotowych jest głosować 33,3 proc. wszystkich wyborców, a jego najważniejszą konkurentkę, byłą premier Julię Tymoszenko,  popiera 10 proc. uprawnionych do głosowania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL