Reklama

Reklama

Poroszenko apeluje: Zagrożenie rośnie, potrzebujemy wejścia do NATO

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko oświadczył, że w związku ze wzrostem groźby wszczęcia przez "ugrupowania rosyjsko-terrorystyczne" szerokich działań bojowych jego kraj potrzebuje nowej strategii bezpieczeństwa, której założeniem będzie członkostwo w NATO.

- Siły prorosyjskie w Donbasie, wspierane dostawami broni i sprzętu z Rosji, liczą ponad 40 tysięcy bojowników, a po rosyjskiej stronie granicy skoncentrowano ponad 50 tys. żołnierzy regularnej armii - ujawnił szef państwa na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) w środę w Kijowie.

Reklama

- Jest to półtora raza więcej, niż w lipcu 2014 roku. (...) Strzelba, która wisi na ścianie, wcześniej czy później wystrzeli. Ta zasada dotyczy nie tylko zwykłego teatru, ale i teatru działań wojennych - powiedział Poroszenko.

Prezydent podkreślił, że groźba ataku sprawia, że obecnie należy skoncentrować się na przegrupowaniu wojsk i podwyższeniu zdolności obronnych w rejonie wybrzeża Morza Azowskiego. Prowadzi wzdłuż niego najkrótsza droga lądowa z Rosji przez okupowany przez nią od ubiegłego roku Krym. Według prawa międzynarodowego półwysep ten należy do Ukrainy.

Mówiąc o projekcie nowej strategii bezpieczeństwa, Poroszenko zaznaczył, że jej podstawą powinna być ścisła współpraca Ukrainy z NATO i UE.

- Nasza strategia ma zapewnić możliwość uzyskania w przyszłości członkostwa Ukrainy w NATO i (...) oddanie wspólnej polityce bezpieczeństwa i obrony UE - oświadczył prezydent.

W grudniu ub. roku ukraiński parlament zmienił Ustawę o polityce wewnętrznej i zagranicznej i Ustawę o podstawach bezpieczeństwa, zezwalając Ukrainie na przynależność do międzynarodowych bloków militarnych, takich jak NATO. Wcześniej, za rządów obalonego prezydenta Wiktora Janukowycza, na Ukrainie obowiązywała ustawa o statusie państwa pozablokowego.

Pozytywne nastawienie członków grupy kontaktowej

Z kolei uczestnicy spotkania grupy kontaktowej ds. rozwiązania konfliktu w Donbasie, które miało miejsce w Mińsku, mówią o "nadziei na uregulowanie sytuacji" na wschodzie Ukrainy. 

Jak powiadomiła Daria Olifer, rzeczniczka byłego prezydenta Ukrainy Leonida Kuczmy, który reprezentuje ten kraj w grupie kontaktowej: "W trakcie pierwszego spotkania przedstawicieli OBWE, Ukrainy i Rosji w podgrupach w ramach grupy kontaktowej strony osiągnęły konsensus i postanowiły kontynuować pracę". 

Zobacz więcej: TUTAJ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy