Reklama

Reklama

Poroszenko: Agresywna polityka Rosji kosztowała życie prawie 7 tys. obywateli Ukrainy

Konflikt na wschodzie Ukrainy, wywołany przez "agresywną politykę" Rosji, pochłonął tysiące ofiar - oświadczył Petro Poroszenko. Według prezydenta Ukrainy, zginęło w sumie prawie 7 tysięcy osób cywilnych i ponad 1,6 tys. żołnierzy

Szef państwa wystąpił na uroczystym posiedzeniu parlamentu w Kijowie, które zwołano w obchodzonym w tym roku po raz pierwszy 8 maja Dniu Pamięci i Pojednania. W posiedzeniu uczestniczył m.in. sekretarz generalny ONZ Ban Ki Mun.

- Agresywna polityka naszego sąsiada kosztowała życie prawie siedmiu tysięcy obywateli Ukrainy. Są to dane ONZ. Ponad tysiąc osób zaginęło - mówił Poroszenko do zgromadzonych w Radzie Najwyższej Ukrainy weteranów, deputowanych i żołnierzy walczących z prorosyjskimi separatystami w Donbasie.

Reklama

- Po raz pierwszy od 70 lat z bronią w ręku po raz kolejny bronimy swojego kraju, suwerenności i integralności terytorialnej - dodał.

Prezydent podkreślił, że mimo krytyki pod jego adresem nadal pozostaje zwolennikiem politycznego uregulowania konfliktu we wschodnich obwodach. - Nie zmienię swojego kursu, gdyż odczuwam kolosalną odpowiedzialność za państwo i naród, który dał mi władzę. Jest to jedyna możliwa i prawidłowa droga - zaznaczył.

Poroszenko podsumował także straty gospodarcze, które Ukraina poniosła i wciąż ponosi w wyniku walk ze wspieranymi przez Rosję separatystami. Oświadczył, że w ubiegłym roku produkcja przemysłowa w obwodzie ługańskim spadła o 31 proc., w obwodzie donieckim - o 42 proc., a działania wojskowe w Donbasie negatywnie wpływają na rozwój całego kraju.

- Wojna hybrydowa wywiera wpływ na wszystkie sfery naszego życia: na kursy walut, ceny, wynagrodzenia i emerytury, na budżet Ukrainy i każdej oddzielnej rodziny - mówił ukraiński prezydent.

Przypadający 8 maja Dzień Pamięci i Pojednania obchodzony jest na Ukrainie niezależnie od Dnia Zwycięstwa, który świętowany jest 9 maja.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy