Reklama

Reklama

NATO wzmocni swą wschodnią flankę w obliczu zagrożenia z Rosji

Przywódcy 28 krajów NATO spotkają się w czwartek i piątek w Newport w Walii na jednym z najważniejszych szczytów w 65-letniej historii Sojuszu. W obliczu nowych zagrożeń z Rosji NATO chce wzmocnić zdolności do kolektywnej obrony - zwłaszcza wschodnich rubieży.

- Nasz szczyt odbywa się w zmienionym świecie i zajmie się wyzwaniami tego świata. Oczekuję, że będzie to jeden z kluczowych szczytów w historii NATO - powiedział w poniedziałek w Brukseli sekretarz generalny Sojuszu Anders Fogh Rasmussen.

Reklama

Aneksja Krymu przez Rosję, podsycanie konfliktu na wschodzie Ukrainy i udział w nim regularnych wojsk rosyjskich spowodowały, że ćwierć wieku po upadku komunizmu w Europie Środkowej i Wschodniej nad kontynentem europejskim znów pojawiło się widmo nowej zimnej wojny. Sojusz Północnoatlantycki, który jeszcze do niedawna szukał dla siebie nowej roli, wraca do swojego głównego zadania, jakim jest zagwarantowanie kolektywnej obrony wszystkim sojusznikom.

Zagrożone działaniami Rosji poczuły się zwłaszcza kraje na wschodzie Sojuszu - Polska i państwa bałtyckie. Już wiosną tego roku zaapelowały o wzmocnienie obecności wojskowej NATO na swoich terytoriach. Odpowiedzią na te apele będzie przyjęcie przez szczyt NATO Planu Działań na Rzecz Gotowości (RAP - Readiness Action Plan), który ma zwiększyć poczucie bezpieczeństwa tych państw, ale też przygotować Sojusz na inne zagrożenia - także z południa czy np ataki cybernetyczne.

Plan nie przewiduje utworzenia na wschodzie stałych baz sił sojuszniczych, czego życzyłyby sobie Polska czy państwa bałtyckie. Na to nie było zgody wielu krajów Zachodu, które powołują się na uzgodnienia z Rosją z 1997 r., gdy Sojusz zadeklarował, że nie będzie rozmieszczać na stałe dodatkowych "znaczących sił bojowych".

Zamiast o bazach, NATO mówi o "długotrwałej" wzmocnionej obecności wojskowej na wschodzie. Trzonem RAP ma być znaczące zwiększenie gotowości istniejących Sił Odpowiedzi NATO, czyli sił szybkiego reagowania. W ich ramach zostaną wyodrębnione siły, które będą w stanie zareagować na zagrożenia w ciągu 2-3 dni. Rasmussen nazywa je "szpicą", która może liczyć do kilku tysięcy żołnierzy - w zależności od charakteru konkretnego zagrożenia. Decyzję o użyciu szpicy" będzie podejmować Rada Północnoatlantycka, czyli ambasadorowie państw NATO.

Z wyodrębnieniem sił wysokiej gotowości wiąże się też utworzenie w krajach potrzebujących wzmocnienia odpowiednich struktur dowodzących i kontrolujących siły "szpicy", a także rozmieszczenie tam sprzętu i przygotowanie potrzebnej infrastruktury. Elementami NATO-wskiego planu są też m.in. wzmocnienie działań wywiadowczych, ćwiczenia wojskowe, lepsze planowanie, w tym np. zaktualizowanie planów na wypadek zagrożenia i współpraca wojskowa.

Według wysokiego rangą przedstawiciela NATO szczegółowe decyzje dotyczące liczebności "szpicy", lokalizacji i liczby baz operacyjnych mają zapaść dopiero po szczycie w Newport. Nie wykluczył on, że plan obejmie wzmocnienie dowództwa Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego w Szczecinie, którego trzon stanowią formacje z Polski, Niemiec i Danii. - Korpus w Szczecinie jest gotów, by być częścią tych działań, ale żadna decyzja w tej sprawie jeszcze nie zapadła - powiedział przedstawiciel Sojuszu.

Bezpośrednim impulsem do przygotowania RAP były działania Rosji na Ukrainie, jednak - jak podkreślają przedstawiciele Sojuszu - plan jest odpowiedzią na różne zagrożenia dla bezpieczeństwa państw członkowskich - zarówno te pojawiające się na wschodzie, jak i w południowym sąsiedztwie NATO, a także na tzw. zagrożenie hybrydowe, jak np. wojna informacyjna, ataki na systemy cybernetyczne, propaganda czy celowa dezinformacja.

Szczyt NATO zadeklaruje też wsparcie dla Ukrainy. Do Newport przyjedzie prezydent kraju Petro Poroszenko, który oczekuje od Sojuszu technicznej i doradczej pomocy wojskowej. NATO zamierza powołać fundusz powierniczy, którego środki miałyby pomóc w reformie i modernizacji ukraińskiego sektora obrony i bezpieczeństwa. Chodzi m.in. wsparcie w zakresie reformy struktur dowódczych, logistyki i cyberbezpieczeństwa. Na szczycie padną zapewne deklaracje o finansowym udziale państw członkowskich w tym funduszu. Spotkanie Komisji NATO-Ukraina z udziałem Poroszenki planowane jest na czwartkowe popołudnie, podczas gdy o wzmocnieniu wschodniej flanki przywódcy mają dyskutować w piątek.

Tematem szczytu w Newport będzie też zwiększenie wydatków obronnych przez członków Sojuszu. Obecnie tylko cztery kraje Sojuszu wywiązują się z uzgodnień o przeznaczaniu na obronność 2 proc. swojego PKB. Są to USA, Wielka Brytania, Grecja i Estonia. Amerykanie od dawna apelują do europejskich sojuszników o większe wydatki na ten cel. - Czas skończyć z tą niezdrową nierównowagą. Dla Stanów Zjednoczonych ta sytuacja nie będzie dłużej politycznie do przyjęcia - mówił niedawno pragnący zachować anonimowość wysokiej rangi natowski dyplomata.

Przywódcy państw Sojuszu zajmą się też sprawą kontynuacji zaangażowania w Afganistaniu po zakończeniu w tym roku operacji ISAF. Temu tematowi poświęcona będzie pierwsza sesja obrad szczytu w czwartek. Wezmą w niej udział przywódcy 28 państw Sojuszu oraz 27 krajów partnerskich NATO.

Od 2015 r. w Afganistanie pozostać ma wojskowa misja szkoleniowa. Siły te nie będą zaangażowane w żadne działania bojowe, a odpowiedzialność za bezpieczeństwo przejmą całkowicie siły afgańskie, liczące 350 tys. żołnierzy. Z powodu przedłużającego się kryzysu politycznego po nierozstrzygniętych wyborach prezydenckich Afganistan ciągle nie przyjął jednak podstawy prawnej, koniecznej dla uruchomienia nowej misji NATO od początku przyszłego roku.

Według źródeł dyplomatycznych kolację przywódców po pierwszym dniu szczytu w Newport zdominuje zapewne temat ofensywy dżihadystów z Państwa Islamskiego i sprzymierzonych z nimi sunnickich bojowników z innych ugrupowań, którzy opanowali większość terytorium Iraku na północy i zachodzie. Islamiści chcą tam ustanowić kalifat, w którym obowiązywać ma bezwzględne prawo szariatu.

Z Brukseli Anna Widzyk

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy