Reklama

Reklama

MSZ Ukrainy o samolocie Rogozina: To tania prowokacja

Tanią prowokacją nazwało MSZ Ukrainy oświadczenie wicepremiera Rosji Dmitrija Rogozina o tym, że ukraińskie władze nie przepuściły przez swój obszar powietrznych jego samolotu. Ukraińcy oświadczyli, że nie wydawali zakazu lotu dla tej maszyny.

"To wszystko nieprawda. To fantazja i tania prowokacja. Według informacji Ukraeroruchu (ukraińska agencja kontrolująca ruch lotniczy) samolot Rogozina sam zawrócił znad terytorium Ukrainy i poleciał z powrotem do Kiszyniowa" - oświadczyły służby prasowe MSZ w sobotę wieczorem.

Reklama

Ukraińska dyplomacja przekazała też, że nieprawdziwa jest informacja, jakoby siły powietrzne wysłały w związku z przelotem samolotu Rogozina dwa myśliwce MiG-29.

Wicepremier Rosji poinformował w sobotę, że Ukraina i Rumunia nie chciały przepuścić jego samolotu przez swój obszar powietrzny. Rogozin wracał z separatystycznego Naddniestrza, gdzie uczestniczył w obchodach Dnia Zwycięstwa.

"Rumunia na żądanie USA zamknęła swoją przestrzeń powietrzną dla mojego samolotu. Ukraina znów nie przepuszcza. Następnym razem polecę Tu-160" - napisał Rogozin na Twitterze.

To najcięższy samolot bojowy świata

Tu-160 (w kodzie NATO - Blackjack) to rosyjski ponaddźwiękowy bombowiec strategiczny o zmiennej geometrii skrzydeł. Jest to najcięższy samolot bojowy świata. Obecną podróż do Naddniestrza, nieuznawanej republiki na terytorium Mołdawii, rosyjski wicepremier odbywał Jakiem-42.

Później Rogozin, który jest także specjalnym przedstawicielem prezydenta Rosji ds. Naddniestrza, podał, że "mimo zakazu zdecydował się wylecieć". Następnie przekazał, że "myśliwce przechwytujące zawróciły samolot". Jednak wkrótce zakomunikował, że dotarł do Moskwy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy