Reklama

Reklama

Merkel popełniła błąd? Spór z rzecznikiem Putina

​Rząd Niemiec potwierdził w środę, w odpowiedzi na zastrzeżenia ze strony Kremla, swoją interpretację przyłączenia Krymu do Rosji jako aneksji będącej pogwałceniem prawa międzynarodowego. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zarzucił Berlinowi błąd terminologiczny.

"Nie widzimy żadnego powodu, by zmienić nasz punkt widzenia z wiosny 2014 roku: to jest aneksja, aneksja naruszająca prawo międzynarodowe" - powiedział w Berlinie rzecznik niemieckiego rządu Steffen Seibert.

Pieskow oświadczył wcześniej, że Merkel "popełniła błąd terminologiczny, stosując pojęcie aneksja zamiast ponowne zjednoczenie".

Merkel potwierdziła swoją ocenę działań rosyjskich 10 maja w obecności prezydenta Władimira Putina w Moskwie, dodając, że rosyjska aneksja była "przestępcza".

Pieskow odrzucił zarzut Merkel, że przyłączenie Krymu stanowi zagrożenie dla ładu na świecie. "Zagrożeniem dla ładu na świecie i w Europie" jest raczej forsowana przez Zachód "siłowa zmiana władzy" na Ukrainie - powiedział sekretarz prasowy prezydenta Rosji agencji Interfax. Jego zdaniem właśnie to wydarzenie "było i jest nadal zwrotem" w światowej polityce.

Reklama

Putin podpisał 18 marca 2014 roku traktat o przyjęciu Krymu do Federacji Rosyjskiej. Wcześniej w należącej do Ukrainy Autonomicznej Republice Krymu odbyło się referendum. Za przyłączeniem półwyspu do Rosji opowiedziało się według oficjalnych wyników 96,77 proc. uczestników plebiscytu. W dzień po referendum parlament w Symferopolu przyjął uchwałę o niepodległości Republiki Krymu i zwrócił się do władz w Moskwie o przyjęcie w skład FR.

Władze Ukrainy i Zachód nie uznały wyników krymskiego referendum, a przyłączenie Krymu do Rosji oceniły jako aneksję.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne