Reklama

Reklama

Merkel i Hollande przed wylotem do Moskwy

Moskwa, Berlin i Paryż poszukają kompromisu w sprawie Ukrainy. O dzisiejszym spotkaniu przywódców: Rosji, Niemiec i Francji informują wszystkie rosyjskie media. Większość dziennikarzy zwraca uwagę, że szczegóły spotkania, które ma dziś wieczorem rozpocząć się na Kremlu wciąż trzymane są w tajemnicy.

Doradca prezydenta Rosji Jurij Uszakow twierdzi, że Władimir Putin jest gotowy do konstruktywnych rozmów, które trwale powstrzymają rozlew krwi w Donbasie.

Rosyjskie MSZ przypomina, że Moskwa opowiada się za pokojowym rozwiązaniem ukraińskiego konfliktu. Resort spraw zagranicznych liczy też, że po spotkaniu Angeli Merkel i Frnacoisa Hollandea z Władimirem Putinem zapadnie decyzja o wysłaniu do Donbasu misji pokojowej ONZ.

Rosyjscy komentatorzy przypominają, że gospodarz Kremla już kilka tygodni temu przekazywał prezydentowi Ukrainy propozycje działań, które doprowadzą do przerwania walk. Nie wykluczają oni, iż pomysły kanclerz Niemiec i prezydenta Francji zazębią się z propozycjami prezydenta Rosji.

Merkel studzi nadzieje

Reklama

Angela Merkel studzi oczekiwania co efektów dzisiejszego spotkania z Władimirem Putinem.

Przed wylotem do Moskwy Merkel powiedziała, że nie wiadomo czy dzisiejsze rozmowy przyniosą zawieszenie broni. Nie ma też gwarancji, że odbędą się kolejne rozmowy. Niemiecka kanclerz podkreśliła, że nowe porozumienie w sprawie Ukrainy musi opierać się o umowę pokojową z Mińska. Dodała też, że żadne decyzje na temat integralności terytorialnej jakiegoś państwa nie będą podejmowane ponad głowami osób w tym kraju.

Niemiecka kanclerz oświadczyła, że kryzys w tym kraju można rozwiązać tylko drogą dyplomatyczną. Zapowiedziała jednak, że zrobi to, co będzie mogła, aby zakończyć konflikt, a przede wszystkim wstrzymać przelew krwi. Kanclerz dodała, że ona i prezydent Francji nie są tylko pośrednikami, ale działają w interesie swych państw, a przede wszystkim w interesie Europy. - Chodzi o pokój w Europie - powiedziała Angela Merkel.

Hollande liczy na porozumienie

Prezydent Francji Francois Hollande powiedział, że udaje się na rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem licząc na porozumienie kończące walki na Ukrainie. Podkreślił, że ogłoszenie zawieszenia broni będzie pierwszym krokiem w tym kierunku.

- Podczas kilku godzin spędzonych w Kijowie ustaliliśmy, że celem jest osiągnięcie porozumienia. (...) Wszyscy wiedzą, że pierwszym krokiem musi być zawieszenie broni, ale to nie wszystko. Musimy osiągnąć wszechstronne porozumienie - powiedział Hollande przed wylotem na rozmowy w stolicy Rosji, w których uczestniczyć będzie także Putin i kanclerz Niemiec Angela Merkel.

W czwartek doszło do spotkania prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki z Merkel i Hollande'em. Przed rozmowami w Kijowie przywódcy Niemiec i Francji zapowiadali, że przedstawią ukraińskiemu prezydentowi plan uregulowania sytuacji na wschodzie jego kraju. Jednak po zakończeniu rozmów nie wydali żadnych oświadczeń.

Przed zakończeniem rozmów służby prasowe Poroszenki podały, że nalega on na kontynuację negocjacji pokojowych z Rosją w ramach wrześniowych porozumień z Mińska, a mieszkańcom zajętego przez prorosyjskich separatystów Donbasu oferuje wolną strefę gospodarczą i wznowienie finansowania budżetowego.

Dziennik "Sueddeutsche Zeitung" podawał, że Merkel i Hollande chcą iść na ustępstwa wobec Putina. Separatyści na wschodzieUkrainy mieliby dostać większy obszar dla swojej przyszłej autonomii na niż przewiduje to porozumienie z Mińska. Niemiecki rząd zdementował te informacje.




Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy