Reklama

Reklama

Kunicyn: Krym nie przetrwa bez pomocy z zewnątrz

Autonomiczna Republika Krymu nie jest w stanie utrzymać się bez pomocy z zewnątrz, a Rosja nie ma możliwości zapewnienia jej dostaw wody, elektryczności oraz gazu - oświadczył w poniedziałek przedstawiciel prezydenta Ukrainy na Krymie Serhij Kunicyn.

- Bez dostaw wody z Dniepru Krym po prostu nie przeżyje - powiedział podczas obrad okrągłego stołu pod hasłem "Krym i Ukraina jutro" w Kijowie.

Reklama

Polityk podkreślił, że choć na szelfie Morza Czarnego wydobywany jest gaz ziemny, który wystarcza na potrzeby mieszkańców Krymu, to jest go za mało, by zapewnić dostawy dla przemysłu półwyspu.

Podobna sytuacja dotyczy prądu. Krym wytwarza tylko 15 procent energii elektrycznej, która jest mu potrzebna, a pozostałe 85 proc. płynie z Ukrainy.

Kunicyn zarzucił samozwańczym władzom Autonomicznej Republiki Krymu, że kłamią, kiedy twierdzą, że gdyby płacone przez jej mieszkańców podatki pozostawały na półwyspie, jego sytuacja finansowa natychmiast by się poprawiła.

- Sewastopol i Krym żyją z dotacji i jeśli założymy, że Ukraina pozostawi całe 100 proc. podatków w republice (Autonomii), to pieniędzy tych nie wystarczy dla utrzymania sfery budżetowej - powiedział polityk.

Krym, który należy do Ukrainy, od końca lutego kontrolowany jest przez prorosyjską samoobronę oraz oddziały wojsk rosyjskich. W Sewastopolu na południowo-zachodnim wybrzeżu półwyspu znajduje się główna baza stacjonującej na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.

Z Kijowa Jarosław Junko

Dowiedz się więcej na temat: Krym | Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy