Reklama

Reklama

Kontrowersyjna wizyta Putina na Krymie. "To eskalowanie sytuacji"

​Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył w poniedziałek, że Ukraina została oddana pod "zewnętrzny zarząd". Ocenił to jako "haniebną praktykę", która "stanowi upokorzenie dla całego narodu ukraińskiego". Władimir Putin odwiedza dziś ukraiński półwysep okupowany przez Rosję. Wywołało to oburzenie Kijowa.

- Jestem przekonany, że nie bacząc na wszystkie trudności obecnego okresu rozwoju, sytuacja na Ukrainie się wyprostuje i Ukraina będzie się rozwijać pozytywnie, odejdzie od tej haniebnej praktyki, którą obserwujemy dzisiaj, a mianowicie oddania całego, ogromnego, europejskiego kraju pod zarząd zewnętrzny z zajęciem kluczowych stanowisk w rządzie i regionach przez zagranicznych obywateli - oznajmił Putin w Jałcie, na Krymie, na spotkaniu z przedstawicielami Tatarów krymskich.

Reklama

Prezydent Federacji Rosyjskiej wyraził przekonanie, że naród ukraiński da ocenę tej praktyce. - A Ukraina stanie na nogi i będzie się rozwijać pozytywnie; razem z Rosją budować swoją przyszłość - powiedział. Putin określił przy tym Rosjan i Ukraińców mianem "jednego narodu".

Prezydent FR oświadczył, że zamieszkany przez reprezentantów 175 narodowości Krym, "jest odzwierciedleniem wielonarodowej Rosji". - Tutaj, podobnie jak w całym kraju, baczną uwagę należy stale poświęcać umacnianiu pokoju i zgody, łącząc wysiłki państwa i społeczeństwa obywatelskiego - wskazał.

Putin oznajmił, że jest przekonany, że "mądrość Tatarów krymskich nie pozwoli zdestabilizować sytuacji zawodowym bojownikom, których ambicje nie mają nic wspólnego z interesami narodu krymsko-tatarskiego".

Prezydent Rosji przypomniał, że jednym z pierwszych kroków po - jak to ujął - ponownym połączeniu Krymu z Rosją było ustawowe uznanie równoprawności jako języków państwowych trzech języków - rosyjskiego, ukraińskiego i krymsko-tatarskiego. Putin nazwał to "przywróceniem sprawiedliwości". Za jedno z najważniejszych zadań uznał też "pełną rehabilitację represjonowanych narodów Krymu".

"To eskalowanie sytuacji"

Kijów jest oburzony wizytą Putina na Krymie. - To eskalowanie sytuacji - tak wizytę prezydenta Rosji na półwyspie skomentował prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. 

Zdaniem Petra Poroszenki, przyjazd Władimira Putina na ukraiński Krym bez wcześniejszego uzgodnienia z władzami Ukrainy to rękawica rzucona całemu cywilizowanemu światu.

Ponadto - jak zaznaczył Poroszenko - wizyta Putina na półwyspie wpisuje się w scenariusz eskalowania napięcia między dwoma krajami. Scenariusz ten - jak podkreślił Petro Poroszenko - realizowany jest zarówno przez rosyjskich wojskowych i ich najemników w Donbasie, jak i przez Władimira Putina. Prezydent Ukrainy dodał, że obawia się dalszej militaryzacji półwyspu. Jak podkreślił, wizyty rosyjskich władz na Krymie przyczyniają się do izolacji półwyspu.

Petro Poroszenko zaznaczył, że Krym ma przed sobą przyszłość wyłącznie w składzie Ukrainy. W marcu zeszłego roku Rosja wprowadziła swoje wojska na terytorium półwyspu, przeprowadziła referendum i włączyła Krym w skład swojego terytorium. Od tego czasu nowe władze dyskryminują autochtoniczną mniejszość tatarską i proukraińską część mieszkańców Krymu. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne