Reklama

Reklama

"J​esteśmy gotowi do wojny prawnej z Rosją"

Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk oświadczył w czwartek, że Kijów jest gotowy do "wojny prawnej" z Moskwą, jeśli ta nie zgodzi się na restrukturyzację ukraińskiego zadłużenia z tytułu obligacji kupionych przez Rosję w 2013 roku. Ich wartość to 3 mld dolarów.

"Ukraina pozostawia Rosji szansę przyjęcia warunków restrukturyzacji, które zostały uzgodnione z większością kredytodawców" - podkreślił szef rządu na konferencji prasowej, na której wystąpił wspólnie z minister finansów Natalią Jaresko. Jaceniuk zaznaczył, że Moskwa ma czas na podjęcie decyzji do 29 października. "Jesteśmy gotowi do wojny prawnej z Federacją Rosyjską" - zapowiedział.

Reklama

We wtorek prezydent Rosji Władimir Putin zasugerował, by Ukraina spłaciła zadłużenie, zaciągając kredyt w Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Polecił też jednocześnie rosyjskiemu ministerstwu finansów, aby kontynuowało dialog z Kijowem w sprawie spłaty długu.

Zapadalność kupionych przez Rosję w 2013 roku ukraińskich obligacji nastąpi w grudniu. Rosyjski resort finansów bierze pod uwagę każdy scenariusz, w tym niespłacenie długu w terminie. "Jeśli Ukraina nie będzie w stanie wykupić tych obligacji, będziemy musieli to potraktować jak ogłoszenie niewypłacalności i to niezależnie od programu pomocowego zaoferowanego przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy" - zadeklarował minister finansów Rosji Anton Siłuanow.

W ramach zatwierdzonego w marcu 2015 roku czteroletniego programu rozszerzonego finansowania Ukraina otrzyma pomoc MFW w wysokości 17,5 mld dolarów.

Porozumienie z grupą wierzycieli międzynarodowych w sprawie restrukturyzacji zadłużenia zagranicznego zostało zawarte w sierpniu. Restrukturyzacja ma zmniejszyć dług Ukrainy do 15,5 mld USD. Ustalono, że z należności głównej odpisane zostanie 20 proc., czyli około 3,6 mld dolarów, a zapadalność reszty zadłużenia zostanie przełożona na 2019 rok.

Rosja, która kupiła obligacje Ukrainy warte 3 mld dolarów, nie wzięła udziału w rozmowach na temat restrukturyzacji ukraińskiego zadłużenia, ponieważ nie zgadza się ze stanowiskiem Kijowa, że należność za te obligacje powinna być traktowana jak komercyjne papiery dłużne skarbu państwa. Rosjanie argumentują, że wierzycielem w tym wypadku nie była struktura komercyjna, lecz chodziło o pożyczkę udzieloną państwu przez państwo.

Z Kijowa Jarosław Junko 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne