Reklama

Reklama

Groźny wirus zaatakował komputery na Ukrainie

Komputery na Ukrainie zaatakował groźny wirus, który pozwala na zdalny dostęp do wszystkich zainfekowanych przez niego systemów informatycznych - podał brytyjski koncern zbrojeniowy BAE Systems, zajmujący się także zagadnieniami bezpieczeństwa cybernetycznego.

Wirus, nazwany Snake albo Uroboros (wąż po angielsku i w starożytnej grece), stanowi "jedno z najbardziej wyrafinowanych i uporczywych zagrożeń, które badamy" - napisał koncern w raporcie opublikowanym w piątek w Londynie. W sobotę cytuje go AFP.

Reklama

Po raz pierwszy pojawił się w 2006 roku, jednak od 2013 zachowuje się coraz bardziej agresywnie. 56 przypadków sklasyfikowano na całym świecie od 2010 roku, 44 od 2013. Jego skomplikowana struktura przypomina wirusa Stuxnet, który w 2010 roku zaatakował irańskie placówki nuklearne. BAE zauważa jednak, że choć nie wiadomo, skąd Uroboros pochodzi, jego operatorzy działają według czasu moskiewskiego i w kodzie wirusa znaleziono fragmenty tekstu po rosyjsku.

Ukraina jest głównym celem - podaje BAE Systems. - Od 2013 roku wirusa wykryto tam 22 razy, w tym 14 razy od początku 2014 roku, co wiąże go z eskalacją tamtejszego konfliktu politycznego.

Wąż może "dostać się do wszystkich systemów informatycznych, które przeniknie" - podkreśla koncern w swym raporcie. "Jego zdolność do hibernacji, umiejętność pozostawania całkowicie nieaktywnym przez kilka dni, sprawia, że wykrycie go staje się ekstremalnie trudne" - pisze.

Według dziennika "Financial Times" wirus przede wszystkim zainfekował systemy ukraińskiego rządu i ważnych ukraińskich organizacji.

Cytowany przez gazetę dyrektor generalny BAE Systems Dave Garfield powiedział, że "ci, którzy go stworzyli, są świetnymi profesjonalistami. Reprezentuje bardzo wysoki poziom wyrafinowania" - zaznaczył Garfield.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje