Reklama

Reklama

Efekt kryzysu na Ukrainie: Rekordowe zapotrzebowanie na norweski gaz

Norwegia odczuwa gwałtowny wzrost zapotrzebowania na jej gaz od początku konfliktu ukraińskiego. Wynika to z obaw odbiorców, że Rosja znowu zacznie zakręcać kurki na gazociągach.

W minionym tygodniu Norwedzy zanotowali nowy rekord ze strony europejskich odbiorców. Zamówienia z Francji, Belgii i Niemiec zwiększyły się o 10 procent. Padł dotychczasowy rekord wielkości dziennych dostaw ustanowiony w styczniu 2013 r.

Mimo to ceny błękitnego paliwa wzrosły minimalnie i tylko w pierwszych dniach kryzysu, by następnie powrócić do poprzedniego poziomu.
 
Zadaniem norweskich ekspertów, Europa dobrze pamięta jak w 2006 i 2009 r. rosyjski dostawca zmniejszał, a nawet - na polecenie władz - wstrzymywał dostawy surowca.

Jest to oczywiście broń obosieczna, stwierdzają norweskie media, ponieważ obecnie Rosja jest też bardziej uzależniona od sprzedaży gazu stanowiącego jej główny towar eksportowy.

Jednocześnie Europa po lekkiej minionej zimie, podczas której zgromadziła duże zapasy tego paliwa, jest bardziej odporna na ewentualny rosyjski szantaż gazowy.

W ubiegłym roku Rosja dostarczyła do państw europejskich 162 miliardy m. sześc. gazu. Z tego niemal połowę gazociągami biegnącymi przez Ukrainę. Norwegia natomiast podmorskimi rurociągami przesłała na Kontynent Europejski i do Wielkiej Brytanii 120 miliardów m. sześciennych.

Dowiedz się więcej na temat: Ukraina | Rosja | gaz | Norwegia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne