Reklama

Reklama

Czy na Krymie będzie referendum?

Prezydium Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu inicjuje przeprowadzenie referendum na półwyspie. Taką informację podaje Krymska Agencja Informacyjna, powołując się na informację przewodniczącej Prezydium Oksany Kornijczuk. - Referendum odbyłoby się 25 maja - poinformował z kolei szef krymskiego parlamentu Wołodymyr Konstantinow.

Jednocześnie Prezydium wystąpiło z orędziem do obywateli Autonomii, w którym napisano, że "w rezultacie niezgodnego z konstytucją przejęcia władzy na Ukrainie przez radykalnych nacjonalistów przy poparciu zbrojnych grup, spokój i bezpieczeństwo na Krymie zostało zagrożone"

Reklama

"Wczorajsze starcia przed siedzibą krymskiego parlamentu, które doprowadziły do przelewu krwi i śmierci ludzi- to rezultat rozwoju politycznego ekstremizmu i przemocy, które opanowały kraj. Ukraina stacza się ku politycznemu chaosowi i gospodarczej katastrofie"- stwierdza się w orędziu.

"W tej sytuacji Rada Najwyższa Autonomicznej Republiki Krymu, jako najwyższa władza, przyjmuje na siebie wszelką odpowiedzialność za sytuację na Krymie, a jedyną możliwą drogą wyjścia z tej złożonej sytuacji jest przeprowadzenie wszechkrymskiego referendum w kwestii "uwspółcześnienia statusu autonomii i rozszerzenia jej".

Nad ranem w Symferopolu doszło do zbrojnego zajęcia siedziby Rady Ministrów i Rady Najwyższej Autonomicznej Republiki Krymu. Według danych miejscowego ministerstwa zdrowia, zginęły 2 osoby, kilkanaście zostało rannych.

Autonomiczna Republika Krymu powstała w 1992 roku po rozpadzie Związku Radzieckiego, obejmuje obwód krymski oprócz miasta Sewastopola, które jest w granicach Ukrainy. Większość mieszkańców - około 60 procent - to Rosjanie. I to właśnie oni chcieli po rozpadzie ZSRR powrotu Krymu do Rosji. Ostatecznie otrzymali autonomię w ramach Ukrainy. W Sewastopolu stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje