Reklama

Reklama

Chodorkowski dla "Spiegla": W Rosji dojdzie do rozlewu krwi

Im dłużej Władimir Putin pozostaje u władzy w Rosji, tym bardziej prawdopodobne jest powstanie narodowe grożące rozlewem krwi - ostrzegł w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika "Der Spiegel" rosyjski biznesmen i krytyk Kremla Michaił Chodorkowski

- Putin będzie kroczył aż do gorzkiego końca drogą rządów autorytarnych. (...) Zmiana władzy w sposób demokratyczny jest mało prawdopodobna - powiedział Chodorkowski w rozmowie ze "Spieglem".

Reklama

- Im dłużej Putin pozostaje u władzy, tym bardziej prawdopodobny staje się wielki rozlew krwi - uważa były szef koncernu Jukos. Jak zaznaczył, obawia się wybuchu narodowego powstania. - Moim zadaniem jest przyśpieszenie procesu zmiany władzy i zabezpieczenie go w taki sposób, by jak najmniej ludzi ucierpiało - wyjaśnił Chodorkowski.

"Putin uważa, że wszystko mu wolno"

W jego ocenie Putin popełnił wielki błąd w stosunku do Ukrainy. Jak wyjaśnił, Putin widzi w Ukrainie część "świata rosyjskiego" i usiłuje nie dopuścić do tego, by Kijów "zdryfował" na Zachód. Były oligarcha zarzucił Zachodowi, że uprawiając tzw. realpolitik wobec Rosji, ośmieliła Putina, który uważa, że "wszystko mu wolno".

Poparcie Rosjan dla polityki Kremla Chodorkowski tłumaczy "stanem histerii", w jakim obecnie znajduje się rosyjskie społeczeństwo. "By utrzymać ten nastrój, Putin musi stosować coraz większe dawki narkotyku, którym jest narodowy szowinizm. Historia pokazuje, że to się zawsze źle kończy" - zauważył.

"On jest moim politycznym przeciwnikiem"

Chodorkowski zastrzegł, że nie uważa Putina za wroga i nie nienawidzi go. "Putin jest moim politycznym przeciwnikiem" - stwierdził.

Michaił Chodorkowski w grudniu 2013 roku, po odsiedzeniu 10 lat w kolonii karnej, został ułaskawiony przez prezydenta Putina. Kreml tłumaczył wówczas swą decyzję względami humanitarnymi. O jego uwolnienie zabiegali kanclerz Niemiec Angela Merkel oraz były minister spraw zagranicznych Hans-Dietrich Genscher. Natychmiast po uwolnieniu Chodorkowski wyjechał do Niemiec, gdzie wkrótce potem dotarli jego rodzice. Były oligarcha i były szef koncernu Jukos otrzymał roczne odnawialne prawo pobytu w Szwajcarii.

Niegdyś najbogatszy Rosjanin, 51-letni obecnie Chodorkowski był skazany na 10 lat i 10 miesięcy kolonii karnej za domniemane przestępstwa gospodarcze, w tym pranie brudnych pieniędzy. Biznesmen twierdzi, że stawiane mu zarzuty były politycznie umotywowane.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje