Reklama

Reklama

Antywęgierska prowokacja na Ukrainie? Rząd potwierdza

Antywęgierską prowokacją nazwał w niedzielę szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin rozmieszczenie w obwodzie zakarpackim na zachodzie kraju bilbordów z nawoływaniami do powstrzymania separatyzmu węgierskiego. Region ten jest skupiskiem mniejszości węgierskiej na Ukrainie.

"Ledwie powiedziałem o oczekiwaniach prowokacji na Zakarpaciu, jak prawie natychmiast w tajemniczy sposób pojawiły się tam bilbordy, potępiające rzekomy separatyzm węgierski. Ważne jest nie tylko potępienie tego faktu, ale i wyjaśnienie, kto za tym stoi" - napisał Klimkin na Twitterze.

W piątek media podały, że w obwodzie zakarpackim pojawiło się ok. 20 bilbordów z hasłem "Powstrzymamy separatystów" i zdjęciami aktywistów mniejszości węgierskiej. Są to: Wasyl Brenzowycz, lider partii ukraińskich Węgrów KMKS, Josyp Borto, zastępca szefa zakarpackiej rady obwodowej i Ildyka Oros, rektor Węgierskiego Instytutu w mieście Berehowe.

Reklama

Wcześniej Klimkin mówił, że mimo napięć w relacjach między Kijowem a Budapesztem nie ma żadnych podstaw do oskarżania mniejszości węgierskiej na Ukrainie o separatyzm.

"To prawda, że dyskutuję z Budapesztem o kwestiach nauczania języka ojczystego i zdecydowanie potępiłem rozdawanie węgierskiego obywatelstwa (...), ale nie mam nic przeciwko węgierskiej mniejszości ani w praktyce, ani w teorii" - zapewniał. "Jest odwrotnie: zawsze twierdziłem, że nie ma żadnych podstaw do oskarżania Węgrów z podwójnym obywatelstwem o zdradę czy separatyzm" - oświadczał szef ukraińskiego MSZ. 

Spór między Ukrainą a Węgrami trwa od jesieni 2017 roku, gdy ukraiński parlament przyjął nową ustawę oświatową. Budapeszt oświadczył, że uderza ona w prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu, gdyż ogranicza prawo do nauczania w języku ojczystym. Z powodu sporu Węgry blokują m.in. posiedzenia Komisji NATO-Ukraina na najwyższym szczeblu. 

Ukraina ze swojej strony domaga się od Węgier zmiany nazwy pełnomocnika ich rządu do spraw Zakarpacia. Kijów zagroził w sierpniu, że uzna pełnomocnika za osobę niepożądaną, jeśli Budapeszt nie wyjaśni, w jakim celu został on powołany, i nie zostanie zmieniona nazwa jego funkcji. 

Konflikt między dwoma krajami pogłębił po publikacji w mediach filmu wideo, który dokumentuje wydawanie paszportów mniejszości węgierskiej na Ukrainie. Nagranie zostało wykonane w konsulacie węgierskim w mieście Berehowe; jego pracownicy proszą na nim nowych posiadaczy paszportów, by ukrywali przed władzami ukraińskimi fakt uzyskania drugiego obywatelstwa. W związku z tą sprawą Ukraina wydaliła węgierskiego konsula, na co Węgry zareagowały wydaleniem jednego z ukraińskich konsulów w Budapeszcie. 

Z Kijowa Jarosław Junko

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje