Reklama

Reklama

3 tony żywności. Pomoc dla Polaków na Ukrainie

Ponad 3 ton materiałów sanitarnych i środków pierwszej potrzeby i żywności - transport z pomocą humanitarną dla Polaków mieszkających w Mariupolu, Doniecku i Krasnoarmijsku dotarł dziś do Mariupola - poinformował Michał Dworczyk z fundacji Wolność i Demokracja.

Zbiórka w Polsce trwała od połowy marca, transport wyruszył 13 kwietnia.

- Łącznie z Warszawy wyjechały ponad 3 tony żywności, środków pierwszej potrzeby, materiałów sanitarnych. Około tony darów zostało w Caritas parafii rzymsko-katolickiej w Doniecku, natomiast dwie tony przyjechały dziś do Mariupola, gdzie zostaną rozdysponowane pomiędzy najbardziej potrzebujących rodaków, posiadaczy Karty Polaka w Mariupolu, na terenie Doniecka i w Krasnoarmijsku - miejscowości, w której żyje wielu parafian-Polaków i gdzie duża jest grupa uciekinierów, uchodźców z terenów okupowanych przez separatystów - powiedział Dworczyk.

Reklama

Konwój przygotowano z myślą o posiadaczach Karty Polaka, parafian parafii rzymsko-katolickiej w Doniecku i Mariupolu - podkreślił przedstawiciel fundacji. Zaznaczył, że choć Polska wysyłała na Ukrainę transporty z pomocą, to większość darów do Polaków nie trafiała, nawet jeśli mieszkali oni w rejonach dystrybucji darów. - Zwracali się do nas; ten transport jest odpowiedzią, jest precyzyjnie zaadresowany - podkreślił.

Z szacunkowych danych wynika, że na terenach ukraińskich, na których toczyły się działania wojenne, mieszka kilkaset osób z Kartą Polaka (w samym Mariupolu, poza linią frontu, żyje 30 rodzin z Kartą Polaka), a do polskiego pochodzenia przyznaje się więcej osób - poinformował Dworczyk.

- W czasie ostatniego spisu powszechnego do polskiego pochodzenia przyznało się ok. 4 tys. osób, z czego niemal tysiąc posiadało Kartę Polaka. Po wybuchu działań wojennych duża część osób polskiego pochodzenia, zwłaszcza posiadających kartę - uciekła stamtąd do innych miast na Ukrainie, do Rosji, a ponad 200 osób - do Polski, w transporcie zorganizowanym przez państwo albo na własną rękę - mówi Dworczyk.

Dary zakupiono ze zbiórki publicznej, w ramach której zgromadzono ponad 200 tys. zł. Z tych środków fundacja Wolność i Demokracja utrzymuje 60 osób, które uciekły na własną rękę z terenów zajętych przez separatystów i nie otrzymały pomocy ze strony państwa - poinformował Dworczyk. - Staramy się pomagać tym ludziom, a z drugiej strony - otaczać opieką tych, którzy zostali - dodał. 

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy