Reklama

Reklama

Polscy politycy komentują słowa Konrada Szymańskiego

Konrad Szymański, minister ds. europejskich w rządzie Beaty Szydło, "nie widzi politycznych możliwości wykonania decyzji o relokacji imigrantów". - Mam nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość dochowa wierności swojej retoryce z kampanii wyborczej, która to retoryka była przeciwna przyjmowaniu imigrantów, uchodźców, terrorystów - powiedział dla portalu Interia Robert Winnicki, komentując słowa Szymańskiego.

Robert Winnicki: Mam nadzieję, że Prawo i Sprawiedliwość dochowa wierności swojej retoryce z kampanii wyborczej, która to retoryka była przeciwna przyjmowaniu imigrantów, uchodźców, terrorystów. Wiemy już, że jeden z tych, którzy dokonywali zamachów w Paryżu to rzekomy uchodźca, który przyjechał na syryjskim paszporcie przez Grecję.

- Więc mam nadzieję, że PiS nie wpuści żadnych nielegalnych imigrantów do Polski. Ci terroryści nie potrzebują wjeżdżać do Europy, do Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii. Tam baza rekrutacyjna pod terroryzm jest już od wielu lat i idzie w miliony ludzi. 

Reklama

- Zachód Zachodowi zgotował ten los jeśli chodzi o te zamachy. Po pierwsze, kilkudziesięcioletnia polityką multikulturalizmu i sprowadzaniem milionów muzułmanów. Po drugie, interwencjami na Bliskim Wschodzie, które doprowadziły do powstania Państwa Islamskiego.

- Po trzecie, Angela Merkel jest współodpowiedzialna za tę rzeź, bo to ona była w ostatnim czasie głównym orędownikiem przyjmowania tych terrorystów do Europy.

Jacek Sasin: Nasze podejście do tego problemu musi się zmienić, co nie oznacza, że my dzisiaj mamy w taki zdecydowany sposób wymówić te zobowiązania, które zostały na nas nałożone. Rząd Prawa i Sprawiedliwości wchodzi do rządzenia Polską kiedy pewne decyzje zostały już, niestety - można powiedzieć, podjęte. Jako odpowiedzialny rząd nie możemy dzisiaj powiedzieć: nie obowiązuje nas prawo unijne, prawo organizacji, w której przecież jesteśmy. Natomiast inną sprawą jest możliwość skutecznego wykonania tego prawa, mówił o tym minister Szymański.

- My możemy tylko to prawo wykonać pod warunkiem, że będziemy pewni, że te działania, które podejmujemy, nie będą stały w sprzeczności z potrzebami bezpieczeństwa Polaków. Kluczową rzeczą jest skuteczne odróżnienie wśród masy uchodźców w Europie tych prawdziwych uchodźców politycznych, którzy uciekają przed utratą życia i tutaj szukają schronienia od mas emigrantów ekonomicznych i ludzi, którzy przybywają tutaj po to, żeby zagrozić naszemu bezpieczeństwu. Żeby tutaj mordować Europejczyków. Bez wprowadzenia ogólnoeuropejskich mechanizmów, które będą pozwalały odsiać to ziarno od plew, my wykonać tej decyzji w takim zakresie nie będziemy w stanie. 

Iwona Śledzińska-Katarasińska: Nie może być tak, że Polska sobie, Węgry sobie, Francja sobie, Anglia sobie, bo w ten sposób do niczego nie dojdziemy i będziemy przez Państwo Islamskie rozgrywani w prawo i w lewo. Problem jest, uchodźcy są i ja nie wyobrażam sobie, żeby przed nimi zamknąć drzwi. Natomiast chodzi o to, żeby na fali tych, którzy uciekają przed terrorem z Bliskiego Wschodu czy z Afryki nie dostali się ci, którzy tutaj chcą nam zafundować tragedię. 

- Jakbyśmy się na to zgodzili, to rzeczywiście koniec Europy, a ja nie chciałabym dożyć końca Europy. Może koniec Europy takiej rozleniwionej i uspokojonej. Europa musi zacząć szukać wspólnie rozwiązania bardzo trudnej sytuacji. Mamy wroga cywilizacji zachodniej i ten wróg nazywa się Państwo Islamskie. Nie należy tego do końca łączyć z tym, że to są muzułmanie (...).  

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne